poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-6, Rozważania biblijne

CHRZEST DZIECI

Niekiedy słyszy się opinie, że należy zwlekać z chrztem dzieci. Nie mają jeszcze żadnego rozeznania i dlatego nie powinno się im narzucać woli rodziców. Gdy staną się ludźmi dorosłymi, wówczas sami podejmą decyzję o swojej religijnej i moralnej przyszłości. Chrzest zatem należy odłożyć na późniejszy, dojrzały wiek i pozostawić go wolnemu wyborowi.

rys_2016-6-04Niektórzy powołują się nawet na praktykę pierwotnego Kościoła, dla którego chrzest łączył się z całkowitą odmianą dotychczasowego życia i był pieczęcią nawrócenia. Pomija się jednak fakt, że w rodzinach chrześcijańskich chrzczono niemowlęta, wcale nie sugerując się zdaniem, że w ten sposób pozbawia się dzieci wolności decydowania o swoim życiu.

Chrześcijańscy rodzice kierowali się przekonaniem, że odnaleziony przez nich duchowy skarb trzeba złożyć w sercu dziecka już w jego najwcześniejszym okresie życia. Wiedzieli, że chrzest nie działa automatycznie i potrzebuje rodzicielskiego wsparcia podobnie jak wzrastająca roślina domaga się wilgoci i słońca. Zdawali też sobie sprawę, że ich dziecko może się rozstać ze światem chrześcijańskich wartości. Mieli jednak wtedy pewność,że łatwiej jest odnaleźć skarb w sobie, niż szukać go poza sobą.

Rodzice starają się przekazywać dzieciom materialne dobra. Obce jest im myślenie, że dzieci same zadecydują o stopniu swojej przyszłej zamożności. Nawet gdyby nie potrafiły docenić ofiarowanego im rodzicielskiego kapitału, to i tak lepiej go posiadać niż zaczynać od przysłowiowego zera. Wdzięczność wobec rodziców może obudzić się w dzieciach dopiero po latach, gdy już jako dorośli będą sami wyposażać swoje dzieci w życiową wędrówkę.

Podobnie jest z chrztem. Jego wartość jest nieoceniona, przewyższa wszystkie dobra materialne, chociaż może być odkryta dopiero później. Praktyka wczesnego chrztu zrodziła się w Kościele z refleksji nad jego znaczeniem. Nie wypływa zatem z jakieś powszechnej mody.

Chrzest nie jest tylko zewnętrznym rytem, dosłownie oznacza zanurzenie. Jego najbardziej wyrazisty znak w postaci polania wodą (zazwyczaj) głowy oznacza zanurzenie w Bogu. Ochrzczony staje się dzieckiem Boga, Jego szczególną własnością. Święty Paweł wyjaśnia tę tajemnicę przynależności, posługując się słownictwem ze świata roślin. Przez chrzest stajemy się „zrośnięci” z Chrystusem (por. Rz 6,) jak mała roślinka czerpiąca wszelkie życiodajne soki z odżywiającego ją korzenia. W Chrystusie jest niekończące się życie. Chrześcijanin, jeśli tylko żyje w jedności z Nim, ma zapewnione jasne myśli. Gdyby zaś porzucił więź z Chrystusem, to zacznie powoli „usychać”, pojawi się w nim bezsens i smutek. Każdy zaś powrót do wewnętrznego skarbu owocuje świeżością i rumieńcem. Czas ożywiania może być jednak zależny od długości trwania w duchowej rozłące z Chrystusem, ale zawsze przywraca cel życia.

ChrzestChrzest pokonuje moc grzechu. Nie oznacza to, że wcale nie będziemy grzeszyć. Upadki będą, ponieważ z natury jesteśmy grzesznikami. Niemniej ochrzczony nie staje się niewolnikiem grzechu. Grzech nie nakłada na niego kajdan, ponieważ jego moc została skruszona. Mogłaby się odezwać jedynie wówczas, gdyby ochrzczony zrezygnował z zażyłej relacji z Chrystusem.

Współpraca z łaską chrztu – rozumiana jako żywa więź z Panem – gwarantuje nam nowe, zmartwychwstałe życie nie tylko w przyszłości, gdy przekroczymy próg śmierci, lecz także teraz w obecnym czasie. Objawią je zaskakujące nasze postawy, często niezrozumiałe dla otoczenia o pogańskiej mentalności. Jako ludzie, w których żyje zmartwychwstały Pan – ochrzczeni są uobecnieniem niewidzialnego Chrystusa. Często sami dla siebie są zaskoczeniem, ponieważ dziwią się własnym reakcjom. Na gniew odpowiedzieliby gniewem, jednak żyjący w nich Chrystus zwycięża ich spontaniczne reakcje.

Chrzest promuje godność człowieka, czyniąc go już teraz królem i jednocześnie sługą. Panowanie oznacza bowiem służbę. Ponadto ochrzczony staje się prorokiem, czyli „tubą” Boga, poza tym jest kapłanem, ponieważ składa Bogu uwielbienie.

Te bezcenne dary są nam udzielane w tak prostej liturgicznej oprawie. Byłoby czymś niezrozumiałym, aby kochający rodzice chcieli je odkładać w daleką przyszłość swoich dzieci, pozostawiając im decyzję przyjęcia chrztu. Dorośli pochodzący z chrześcijańskich rodzin powinni bardziej odkrywać wartość chrztu niż poszukiwać swej tożsamości.

 

ks. prof. Stanisław Witkowski MS ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA