poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2018-3, Rozważania biblijne

DLACZEGO MY NIE MOGLIŚMY…

(Mk 9,14−28)

Wraz z upływem lat dostrzegamy coraz bardziej, jak jesteśmy zależni od Boga. Wprawdzie pokusa samowystarczalności zawsze będzie nam podpowiadać „damy radę”, ale jej podszepty będą stale wyciszane. Odkrywamy bowiem, że wszystkie nasze źródła, siły, zdolności są Bożym darem. W oderwaniu zaś od Boga okazują się nieskuteczne.

Prawdę tę potwierdza epizod mówiący o uzdrowieniu człowieka opanowanego przez ducha nieczystego, czyli demona. Sądząc po objawach choroby, można wysnuć wniosek, że był epileptykiem. Nie miał nad sobą żadnej władzy, stał się łupem złego ducha.

Uczniowie Jezusa mieli świadomość, że otrzymali od Niego władzę nad demonami (por. Mk 6,7.13). Chcieli przyjść z pomocą wspomnianemu epileptykowi, ale nie potrafili. Z pewnością czuli się rozgoryczeni, zawiedzeni, a nawet zawstydzeni, skoro zastosowany egzorcyzm niestety nie powiódł się. Zapewne zachwiała się w nich więź z Jezusem. Otrzymali dar, który w praktyce okazał się złudny. Mogło zrodzić się w nich spontaniczne pytanie, czy rzeczywiście słowa Mistrza są wiarygodne, czy nie dali się zwieść nadzwyczajnym obietnicom.

Również w nas pojawiają się wątpliwości, dlaczego np. sakrament małżeństwa nie zapewnia jedności między małżonkami, skoro dochodzi do tylu rozwodów albo rozluźnień węzła małżeńskiego. Pojawia się wrażenie, że małżonkowie otrzymują od Boga dar, który nie ma mocy sprawczej. Te same odczucia musiały towarzyszyć uczniom po nieudanej terapeutycznej interwencji.

Jezus w analizowanej perykopie nazywa swych wybrańców pokoleniem niewiernym, czyli niemającym wiary. Daje upust swojemu wewnętrznemu bólowi, stwierdzając dosłownie: „jak długo mam być z wami? Jak długo mam być cierpliwym wobec was?” (w. 19). Napomina uczniów, ci zaś nie rozumieją Jego nagany, bowiem w zakończeniu epizodu pytają na osobności Jezusa, „dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” (w. 28). Przyczyna niepowodzenia egzorcyzmu tkwi nie w braku jego skuteczności, lecz w uczniach niemających wiary w Jezusa.

Obserwacja życia prowadzi do wniosku, że chyba tylko urządzenia działają w sposób automatyczny. Jezus nas traktuje jako osoby, dlatego domaga się zaangażowania, abyśmy mogli być w jedności z Nim. Wówczas wszelka działalność terapeutyczna, łącznie z sakramentami, oraz każda inna aktywność okażą zadziwiającą skuteczność. Moc Jezusa jest ciągle w naszym zasięgu i nigdy się nie wyczerpie. Jedynie z naszej strony może zabraknąć wiary w Zbawiciela.

Uczniowie byli tak blisko Jezusa. Widzieli dokonane przez Niego cuda, podziwiali je, ale nie dotknęli tajemnicy Jego Osoby. Jezus jest nie tylko cudotwórcą, niezwykłym prorokiem, lecz przede wszystkim wcielonym Synem Bożym, równym w godności Ojcu, którego reprezentuje. Jedynie w zjednoczeniu z Nim można przywracać ludziom zdrowie, albo napełniać ich pokojem w obliczu cierpienia. Tylko będąc z Nim, można ożywić lub wskrzesić zaniedbaną do kogoś miłość.

Nieudany egzorcyzm w wydaniu uczniów otrzymał dodatkowe światło w postaci wezwania do modlitwy: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą” (w. 29). Niektóre rękopisy dodają „i postem”. Natomiast we wszystkich pojawia się modlitwa. Chrystus zwraca zatem uwagę uczniom, że zaniedbali modlitwę, czyli bycie z Nim (por. Mk 3,14),  jako podstawę wszelkiej skuteczności. Modlitwa otwiera nas na Boga. Dzięki niej możemy być przez Niego przenikani i otrzymywać Chrystusowego Ducha.

Wzmianka o ewentualnym poście jest też uzasadniona. Post podjęty ze względów religijnych otwiera przestrzeń dla Boga. Jest znakiem oczekiwania na Jego Obecność. Nie jest jednak rozstrzygający, ponieważ bez trwałej modlitwy okazałby się zaproszeniem na jedynie przelotną Bożą wizytę w naszym wnętrzu. Podsumowaniem całej tej pedagogicznej perykopy mogą być słowa św. Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

ks. prof. Stanisław Witkowski MS ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(J 15, 26-27; 16, 12-15), Zesłanie Ducha Świętego, 20-05-2018

Świadczyć z mocą

Być chrześcijanami możemy jedynie dzięki Duchowi Świętemu. Często wobec własnej słabości i grzeszności przyjmujemy strategię: jeszcze bardziej się starać, jeszcze mocniej się spiąć. U swoich początków Kościół w doświadczeniu Apostołów odkrył coś zupełnie innego. Wobec lęku, grzechu i własnej słabości powinniśmy bardziej się otworzyć na Ducha Świętego. Odpowiedzią chrześcijanina na grzech jest oczywiście decyzja nawrócenia, ale wyraża się ona w większym pragnieniu Ducha Świętego.

ks. Marcin Ciunel MS
(sekretarz prowincjalny, mieszka w Warszawie)

ROZWAŻANIE SŁÓW EWANGELII

A F O R Y Z M

„Kto żyje nadzieją, tańczy bez muzyki.”

(Przysłowia angielskie)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA