poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-5, Cykl o Rodzinie

DRUGI RAZ URODZENI

rys_2016_5-006Katolik, to według naszych „braci czerwonych” i „różowych”, nieudacznik, moher, o nieprzyjemnym zapachu z ust i niepielęgnowanych paznokciach. Tak przynajmniej chcieliby, żeby było. A tu od kilkunastu lat widzimy wysyp moherów – ludzi sukcesu.

Ostatnio facet, który prowadzi kursy przedmałżeńskie w swojej parafii zdobył mistrzostwo Europy w piłce nożnej. A piłka, to drugi, może trzeci po bejsbolu i koszykówce, rynek finansowy w sporcie, przepraszam – w globalnym szołbiznesie.

Pamiętajcie, że Chrystus liczy na was” – trener narodowej reprezentacji Portugalii wysłał orędzie do uczestników krakowskich Światowych Dni Młodzieży. Jak podaje PAP, Fernando Santos, w nagraniu zrealizowanym we współpracy z miejscową katolicką Agencją Ecclesia, wezwał uczestników imprezy, aby pełnili swoim życiem misję ewangelizowania świata. Wezwał ich, aby przypomnieli sobie słowa Jezusa, mówiącego, że „żniwo jest wielkie, ale robotników mało”.

Portugalski selekcjoner wzywał młodych ludzi do pogłębienia wiary w Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego: „Pamiętajcie, że Chrystus liczy na was,na waszą pracę, zaangażowanie w misję ewangelizowania i dzielenia się”. Księżowska gadka − niby tak, ale w ustach takiego człowieka ma tysiąc razy większą siłę rażenia. Dziś świat nie potrzebuje nauczycieli, tylko świadków. Tylko ludzie pokazujący swym życiem o swym miłosnym związku z Chrystusem się liczą – świadkowie, nie nauczyciele.

Nauczać może każdy, wystarczy przybrać mądrą pozę, założyć okulary, zrobić z dłoni trójkącik pod brodą i bredzić w telewizji do woli. Znamy tysiące przykładów ludzi, którzy mając nieuporządkowane życie nauczają jak żyć, czynnych alkoholików prawiących o pożytkach płynących z wolności od alkoholu. Seksoholików zalecających się do widzów swą mniemaną czystością. Mógłbym wymieniać po nazwiskach.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak często kompensują sobie własne deficyty, jak racjonalizują swoje kłopoty, sublimują uzależnienia, projektują swój grzech na bliźnich. Ile emocjonalnych tyrad w tym typie słyszałem. A najmocniejszym tekstem jest życie. Dlatego tak nieszczęśliwy jest zachodni świat, który dał się kształtować przez ostatnie pół tysiąca lat przez ludzi niedojrzałych.

Nie trzeba skończyć psychologii, by wiedzieć, z czym nie mógł sobie poradzić twórca nowożytnej filozofii buntu – Luter. Nie trzeba było zjeść z nim beczki soli, by wiedzieć, skąd nienawiść do swych dzieci u Wielkiego Pouczającego Wszystkich – Jana Jakuba Rousseau. Nie trzeba być egzorcystą, by widzieć uwikłanie demoniczne Gustawa Junga, niedojrzałość emocjonalną Nietzschego, uzależnienie od nadopiekuńczej matki Rimbauda czy brak pozytywnego przeżycia autorytetu w młodości u setek celebrytów –na tę właśnie przypadłość cierpi większość znanych mi współczesnych „autorytetów”.

Brak ojca, rozbita rodzina, brak wzorców koniecznych do spełnionego życia, a do tego talent plus charyzma – i nieszczęście gotowe. Oskarżam kulturę zachodnią i jej twórców – intelektualistów o niszczenie życia kolejnych pokoleń. Dwudzieste, może dwudzieste piąte pokolenie ludzi Zachodu oddycha zatrutym powietrzem kultury odrywanej od sfery ducha. Ten proces z wieku na wiek narasta. I dziś już można publicznie mówić, że zło jest dobre, urodzeni mordercy – niewinni, a homoseksualizm to zachowanie zdrowe.

Współczesna popkultura nasączona jest różnymi odmianami lucyferyzmu i popsatanizmu. I to nie dlatego, że światem trzęsą wszechmocni iluminaci. Po prostu dlatego, że natura ludzka jest skażona grzechem, a kulturę w tak zwanym renesansie wyjęli z rąk mnichów intelektualiści. Ludzie sądzący, że sfera ducha jest wymysłem, ludzie czyniący człowieka, nie Boga, miarą wszystkich rzeczy, i w końcu, ludzie, którzy mają na sumieniu, i Kołymę, i kambodżańskie pola śmieci, miliony ofiar Mao Tse Tunga, Hitlera i innych rewolucjonistów.

Kultura ukształtowana w świecie idei liberalnych, socjalistyczno−komunistycznych, postmoderni-stycznych – jest trująca. Opiera świat na zysku i pożądliwości. Cofa koło cywilizacji. Chcąc przerobić ludzi na aniołów, prometejscy zachodni rewolucjoniści budzą w nich bestie. Tyle, że zwierzęta pozbawione są sumienia – zatem niewinne. A ludzie, którym zabrano podstawową kategorię poznawczą, jaką jest pojęcie grzechu, idą przez życie jak ślepcy, kalecząc i raniąc.

Bóg to widzi. Daje ludzkości nowe impulsy Ducha Świętego. Nie jesteśmy na tym świecie na szczęście sami. Nawraca się wielu wartościowych ludzi. Coraz ich więcej. Chwała Panu. Nowo narodzeni z Ducha Świętego, o ile przechodzą próbę życia, o ile wcielają w to życie 10 przykazań i 8 błogosławieństw, są błogosławieństwem dla świata.

Całość artykułu w najnowszym numerze „LaSalette” (5/2016), w całości poświęcony tematowi „Cud Eucharystyczny

Robert Tekieli Robert Tekieli
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA