poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-6, Aktualności

DZIECI I MSZA ŚWIĘTA

Małgorzatą Dudek z Rzeszowa, autorką książek dla dzieci rozmawia Regina Mamczur

Parę słów na początek

rys_2016-6-030Małgosię Dudek znam z duszpasterstwa. Razem studiowałyśmy. Małgosia nazywa siebie pedagogiem. Zachwyca ją Janusz Korczak. Jego Pisma wybrane zatrzymała w sercu. Jej pasją były i są dzieci. Jest ich ciekawa. Ma szacunek dla dziecka. Za Korczakiem powtarza dziecko jest cudowną tajemnicą”. Ma dla dziecka i jego niewiedzy szacunek.

Miałyśmy szczęście razem rozpocząć pracę w Szkole Podstawowej nr 3 w Rzeszowie. Uczyłyśmy się dzieci, bycia nauczycielkami, zawodu. Małgosia studiowała logopedię, później terapię pedagogiczną i bibliotekoznawstwo. Jeszcze na studiach posmakowałyśmy wolności, brałyśmy udział w strajku. Małgosia założyła rodzinę.

Gdy nadszedł czas wolności, zapragnęłyśmy małej szkoły wychowującej w duchu katolickim. Prowadziłyśmy nasze dzieci, naszych uczniów do kościoła. Okazało się to doświadczeniem nie zawsze łatwym i miłym. Pokory i rozumienia dzieci uczył nas wspomniany Janusz Korczak. Wielką pomocą stały się także słowa wiersza księdza Jana Twardowskiego „o dzieciach, którym nie nudziło się w kościele”. Dziś do mądrości Janusza Korczaka i księdza Jana Twardowskiego możemy dołączyć trzy książeczki pomagające dzieciom, ich rodzicom, nauczycielom i katechetom przybliżyć tajemnicę Kościoła i Eucharystii.

rys_2016-6-032Autorką książek jest moja rozmówczyni i przyjaciółka Małgorzata Dudek. Jestem gościem w jej domu pełnym pięknych książek, własnoręcznie wykonywanych laleczek, lawendowych cudeniek i artystycznych rękodzieł.

Jak doszło do powstania książeczki?
Każda mama i każdy tato chcą, by dzieci razem z nimi chodziły do kościoła. Ale dzieci na początku nie wiedzą, co to za miejsce. Muszą je poznać. Jest przecież dużo większe i nie podobne do ich domu. Są w nim ławki i krzesła. Jest ogromny stół przykryty pięknym obrusem, są obrazy, świece, krzyż. To wszystko jest ogromnie ciekawe. Nieznane.

Moja rozmówczyni znów cytuje słowa Korczaka o „szacunku dla tajemnicy, dla ciężkiej pracy wzrostu” i nakłada je na swoje obserwacje dzieci w kościele. Wspomina szeptane do ucha słowa mamy o tabernakulum.
Mama mówiła, że tabernakulum to dom Boga, Jezusa. Pamiętam, że hostia, monstrancja była osłonięta piękną szatą. To był strój, ubranie Jezusa, który był Osobą, mieszkańcem tego pięknego złotego domu. Gdy ja byłam mamą, też szeptałam do ucha dzieciom, tłumacząc im co widzą. Wstępowaliśmy do kościoła w zwykłe dni, by poznać miejsce, które jest domem Boga i miejscem spotkania z Nim podczas Mszy świętej. Gdy odwiedzaliśmy kościół, dzieci mogły podejść blisko, pozaglądać w różne miejsca, zapytać o wszystko. Można było wyjaśnić, że to jest miejsce spotkania, rozmowy z Bogiem, czyli modlitwy.

Można było wyjaśnić, dlaczego trzeba zachowywać się tak, by uszanować tego, kto się modli, kto spotyka się z Bogiem. Gdy chodziliśmy na niedzielną Eucharystię dzieci nie potrafiły tak długo być uważne, jak wymagała tego liturgia, nie potrafiły w odpowiednich momentach stać, siedzieć, słuchać. Jak wszystkie dzieci były po prostu ruchliwe, ciekawe, dociekliwe, chciały zapytać, dotknąć. Z żalem chodziliśmy więc na niedzielną Eucharystię oddzielnie. Wtedy po raz pierwszy przyszedł mi do głowy pomysł na „coś do ręki”. Nie samochodzik, laleczka, chrupka, ale książeczka. Poprosiłam brata, by ze „świętych obrazków” poprzyklejanych do małych tekturek zrobił coś takiego. Powstał „prototyp”.

rys_2016-6-031Do twardych kartek dorwał się nawet domowy ulubieniec – pies Pako…
Książeczka miała swój urok, ale wystarczała na krótko. Po jakimś czasie dzieci wiedziały o niej wszystko – tu jest Pan Jezus na krzyżu, tu Matka Boża, tu święta Tereska… Książeczka nie wprowadzała w tajemnicę Mszy świętej. Nie była jak okno, przez które razem patrzymy w tę samą stronę, jak napisał ojciec dominikanin – Artur Gałecki, służący pomocą w powstaniu pierwszej z cyklu książeczki O Mszy świętej. Rozjaśnić tajemnicę. Czas mijał. Dzieci dorastały. Pierwsza Komunia święta, zaprzyjaźnianie się z Bogiem, dojrzewanie wiary, dorosłość. Ale nadal obserwowałam maluchy w kościele.

Nieodmiennie parafrazując księdza Jana od biedronki „tylko im nie nudziło się w kościele”. O tym, jak są ważne dla Boga, mówiły ostatnie wersy wiersza. „Jezus z powagą brał je na kolana”. Kiedyś jakiemuś bardzo żywemu małemu człowiekowi tłumaczyłam „W kielichu ukrył się Pan Jezus. Tak że my tego w ogóle nie widzimy. Malec tak uważnie wpatrywał się w tabernakulum, nieomal chciał wzrokiem wejść do niego”. To wszystko nie dawało mi spokoju. Zaczęłam, szukać książek o Mszy świętej skierowanych do dzieci. Znalazłam pozycje, które wydały mi się raczej opisujące, niż tłumaczące istotę spotkania z Bogiem podczas Mszy świętej. Pojawiła się myśl, by spróbować przybliżyć dzieciom tę tajemnicę. Szanując ich niewiedzę, trud wzrostu. Praca z dziećmi podpowiadała, jakim językiem pisać.

Zachwyt literaturą dziecięcą, ilustracją, studia z bibliotekoznawstwa pomogły szukać ilustratora. Absolutnie zależało mi na tym, by ilustracje do książki nie były infantylne, by nie przywoływały skojarzeń z rysunkowymi filmami i kolorowankami dla dzieci. By miały wartość artystyczną. Chciałam, by obrazy pokazywały to, co się wydarza. By przybliżyć tajemnicę przez obraz. Zaprosiłam do pomocy kapłana ojca Artura Gałeckiego OP. Wspólnie wybraliśmy dziewięć obrazów. Kształt plastyczny nadała im Dorota Łoskot-Cichocka.
 (…)

Całość rozmowy obu Pań w najnowszym numerze „La Salette” Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej (2016/6), poświęcony tematowi: Być dzieciem.
 

Regina Mamczur Regina Mamczur
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA