poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-5, Rozważania biblijne

EUCHARYSTIA CZYLI DZIEKCZYNIENIE

rys_2016_5-004Eucharystia jest wyjątkowym dla nas darem otrzymanym od samego Chrystusa. Z biegiem czasu może jednak stać się przyzwyczajeniem, uciążliwym obowiązkiem niedzielnym lub częstym zaniedbaniem. Bez uczestnictwa w niej nie można mówić o jakimkolwiek życiu chrześcijańskim, ponieważ rozmijalibyśmy się z Jezusem, który stale przychodzi do nas w tym najczcigodniejszym spośród wszystkich sakramentów.

Eucharystia została ustanowiona i dana nam w prezencie w kontekście zdrady Judasza. Miłość Jezusa, pragnienie zjednoczenia się ze swoim ludem były mocniejsze niż doświadczona wzgarda i odwrócenie się jednego z grona Dwunastu. Jezus wiedział też o wszystkich, którzy będą Go przyjmowali ozięble, bez zaangażowania serca, liczył się również z możliwymi profanacjami, mimo to pozostawił Źródło pulsujące miłością i życiem, dla tych, którzy Mu uwierzyli.

Eucharystia wyrosła z paschy żydowskiej, która po dziś dzień oznacza i uobecnia dla Żyda wyzwolenie z Egiptu. Jezus, sprawując Paschę, nadał jej nową treść. Skoncentrował się na chlebie i winie. Uczniowie, przyjmując od Niego po kawałku chleba, usłyszeli słowa: „bierzcie i jedzcie to jest Ciało moje” (w.26). Uczestniczący w pierwszej Eucharystii nie otrzymali żadnego wyjaśnienia. Pozostała im jedynie wiara w autorytet wypowiadającego te słowa. Wyrażenie „Ciało moje” oznacza Ciało Jezusa, które zostało złożone w ofierze na krzyżu (por. Łk 22,19). Jezus dzieli się więc z nami swoją śmiercią, włącza nas w swój los. Pragnie, aby to, co dokonał sam, objęło ludzi wszystkich czasów i nie zostało zapomniane.

Podobny wydźwięk otrzymały słowa dotyczące kielicha z winem. Kielich wyrażał śmierć (por. Mt 26,39), natomiast wino otrzymało znaczenie krwi, która w tradycji biblijnej oznaczała życie (por. Kpł 17,11−12), nadto służyła jako narzędzie oczyszczenia, poświęcenia (por. Wj 29,16; Kpł 3,2; Za 9,11) oraz ekspiacji (por. Kpł 16,6.15−17).

Kielich z Krwią Jezusa rozdawany w czasie sprawowanej przez Niego uczty paschalnej owocuje wciąż zadośćuczynieniem, przebłaganiem. Jego Krew została bowiem wylana za wielu, to znaczy za wszystkich „na odpuszczenie grzechów” (w.28). Krew Jezusa jest także Krwią Przymierza (por. w. 28).

Przymierze (berit) dotyczyło zazwyczaj dwóch osób (narodów) zawierających ze sobą umowę, w której były wzajemne zobowiązania i konsekwencje w przypadku ich niedotrzymania. Ktoś słabszy szukał oparcia w mocniejszym, w zamian obiecywał zależność i lojalność.

W wypowiedzi Jezusa mamy do czynienia z przymierzem jednostronnym. Jezus sam zobowiązał się, aby przyjść z pomocą swojemu ludowi, wylewając za niego krew będącą podarowaniem win. Człowiekowi pozostaje jedynie przyjąć ten dar.

Wyzwolenie z niewoli egipskiej celebrowane w czasie paschy żydowskiej zostało więc zamienione w wyzwolenie z grzechów. Jezus dał wszystkim do zrozumienia, że niewola grzechu jest znacznie poważniejsza niż niewola pod zewnętrznym okupantem.

Słowa wypowiedziane nad chlebem i kielichem z winem mają charakter ofiarnej uczty lub uczty ofiarnej. Te dwa wymiary są ze sobą powiązane w sposób nierozerwalny. Raz akcentuje się bardziej pierwszy wymiar, innym razem drugi.

Mowa Jezusa ustanawiająca Eucharystię nie kończy się zapowiedzią Jego śmierci, lecz podkreśla zmartwychwstanie. Jezus będzie pił z nami nowe wino w królestwie swojego Ojca (por. w. 29). Słowo „nowe” łączy się ściśle ze zmartwychwstaniem Jezusa, który rozciągnie swoje zwycięstwo na nas wszystkich. Uczta będzie zatem wspólnotową radością.

Eucharystia akcentuje i aktualizuje śmierć Jezusa, która winnym przyniosła uniewinnienie. Poza tym wskazuje na nasz udział w tym wydarzeniu w słowach: „bierzcie, jedzcie…; pijcie” (ww. 26.27). Nade wszystko zaś kieruje naszą uwagę ku horyzontowi przyszłości. Zapowiada nowe „wino zmartwychwstania”, czyli niekończącą się radosną ucztę razem z Panem, pogromcą śmierci.

Nie dziwi nas zatem fakt, że największe dzieło Chrystusa zostało zawarte w sakramentalnym znaku, któremu pierwsi chrześcijanie nadali nazwę Eucharystii, czyli dziękczynienia. Każdy więc, kto przybliża się do Eucharystii, daje tym samym wyraz osobistej wdzięczności za śmierć Jezusa, otrzymane uniewinnienie oraz pełne radości życie po śmierci będące konsekwencją Jego zmartwychwstania.

ks. prof. Stanisław Witkowski MS ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA