poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-2, Aktualności, Wielki Post z Posłańcem

Faryzuesz i celnik

Sobota, 5 marca 2016

Komentarz do Ewangelii: (Łk 18,9-14)

Wielokrotnie słuchając różnych fragmentów Ewangelii traktujących o faryzeuszach, można wyrobić w sobie swoistą odporność. To jedyni ludzie, których postępowanie Jezus tak naprawdę stale i konsekwentnie krytykował, odruchowo więc stawiamy ich po drugiej stronie barykady: my z Jezusem po jednej, oni – ci źli – po drugiej. W tym fragmencie i tej przypowieści widać jednak wyraźnie, że to błąd. Czym różni się opisany tu faryzeusz, pobożny człowiek, od każdego z nas, tzw. „porządnych katolików”? Jasne, jak każdy mam swoje za uszami, ale przecież w istocie nie jest ze mną tak źle: nie zabiłem, nie ukradłem. To, co zrobili inni to ich wina, to co zrobiłem ja – to efekt ludzkiej słabości. Oddaję Bogu wszystko, co należy, a on za to obdarza mnie opieką i błogosławieństwem: poszczę dwa razy w tygodniu (w środy i w piątki), oddaję dziesiątą część pensji dla ubogich, hojnie wspieram parafię, codziennie odmawiam różaniec, koronkę, czytam Pismo Święte.

celnik_faryzeuszCelnik (czyli: kolaborant, oszust, złodziej) być może nie zaglądał do świątyni zbyt często. A gdy już do niej wszedł, miał do powiedzenia tylko jedno: Boże, bądź miłosierny dla mnie grzesznego. Dlaczego Jezus odrzuca wszystkie niewątpliwe zasługi faryzeusza? Przecież nie dlatego, że miał na punkcie faryzeuszy alergię, a dużo bardziej wolał ciężkich grzeszników (bo Bóg nikogo nie preferuje i nie woli, każdego kocha do szaleństwa). To oczywiste: faryzeusz miał przekonanie, że swoimi praktykami może coś sobie z Bogiem załatwić. Że Bóg jest jak bank, do którego musisz najpierw wpłacić coś od siebie, żeby później wyciągnąć odsetki. Być może był dużo biedniejszy od celnika (którzy raczej byli ludźmi przy forsie), poprawia więc sobie samopoczucie w inny sposób: dziękując Bogu za otrzymaną odeń (jak sądzi) czystość i poczucie wyższości wobec reszty świata. To co, że celnik ma kasę – ja noszę skarb w swoim wnętrzu.

Ilu z nas zdarzyło się pomyśleć coś podobnego, gdy patrzyliśmy na ludzi, którzy – postępując dużo gorzej od nas – doszli do znacznie większego spokoju, pieniędzy, czy zaszczytów? To po pierwsze. Po drugie: ilu z nas myśli dokładnie w ten sam sposób? Próbując uzyskać coś od Boga poprzez mnożenie praktyk nie po to, by zbliżyć się do Niego, ale by dać mu poczucie, że na coś sobie w tej relacji zapracowaliśmy, że nam się coś należy, że On byłby wręcz nie fair, gdyby nam tego nie dał.

Z Bogiem skutecznie i sensownie da się budować relację tylko w sposób, jaki pokazuje celnik. W modlitwie mówić nie o sobie, a koncentrować spojrzenie na Bogu. Uświadamiać sobie, że na nic sami z siebie nie zasługujemy, a jeśli zasługujemy to tylko i wyłącznie dlatego, że On nas kocha. I to wcale nie jest żadne samoponiżenie. Godność człowieka jest ogromna właśnie dlatego, że jako jedyne ze stworzeń może stanąć i powiedzieć Bogu: nie mam nic, potrzebuję od Ciebie wszystkiego. Bogu naprawdę nie trzeba na modlitwie nawijać na uszy miliona naszych pytań i problemów, to zbędny trud – informowanie Wszechwiedzącego. Wystarczy stanąć przed Nim, realnie, tak jak się jest, z tym co się właśnie niesie i pozwolić, by On odmierzył nam swoją miarą, a nie za wszelką cenę wciskać Mu do rąk naszą.

Bóg nie potrzebuje naszego pobożnego teatru, On czeka na tę jedną chwilę, kiedy wreszcie, odrzucając kalkulacje, stawanie na palcach, napisane przez innych piękne słowa i objawione recepty, będziemy przed nim do samego spodu duszy szczerzy.

WielkiPost_zPoslancem_2016

————————————————————
Szymon Hołownia – dziennikarz, publicysta, autor książek
————————————————————

Szymon Hołownia Szymon Hołownia
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA