poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2016-1, Janowe spotkania z Jezusem

JEZUSOWY TESTAMENT Z KRZYŻA

janowe_spotkania(32)

(J 19, 25−27)

Każdy fragment Pisma Świętego jest nieogarnioną skarbnicą Bożego objawienia. Przesłanie biblijnych perykop nie ogranicza się do jednego prostego sensu, lecz jest polifonią znaczeń, poprzez odkrywanie których lepiej poznajemy niezmierzone bogactwo Boga. Chcemy dziś spojrzeć w perspektywie polifonii znaczeń na dobrze znany nam tekst Jezusowego testamentu z krzyża.

Sens wydarzeniowy
Gdy rozpoczynamy lekturę jakiegoś fragmentu Pisma Świętego, to na pierwszym miejscu myślimy o wydarzeniu, o którym tekst opowiada. Stawiamy siebie nie tylko w pozycji zewnętrznego obserwatora, lecz podejmujemy wysiłek, by wejść w opowiadaną sytuację, by stać się jej uczestnikiem. Takie realistyczne odczytywanie tekstu jest bardzo ważne.

W przypadku analizowanego dziś fragmentu (J 19,25−27) stajemy razem z Maryją i Umiłowanym Uczniem pod krzyżem, na którym w bólach kona Jezus. Wchodzimy w dramaturgię tej sytuacji, współczujemy konającemu Jezusowi, współcierpimy z Nim, chcemy ulżyć Jego cierpieniu. Mamy świadomość, że jesteśmy świadkami i współuczestnikami dzieła zbawienia świata.

rys_2016_1-007Sens mariologiczny
Tekst (J 19,25−27) jest w liturgii Kościoła jedną z kluczowych perykop Nowego Testamentu, przeznaczonych na uroczystości i święta ku czci Najświętszej Maryi Panny. Fakt ten wpłynął bardzo mocno na mariologiczne ukierunkowanie interpretacji tego fragmentu. W praktyce kaznodziejskiej i homiletycznej Maryja będąca pod krzyżem – a nie Jezus wiszący na nim – staje się główną bohaterką tego fragmentu Ewangelii wg św. Jana.

Kaznodzieje skupiają się na mariologicznej interpretacji słów, które umierający Jezus kieruje najpierw do swojej Matki: „Niewiasto, oto syn Twój” a następnie do Umiłowanego Ucznia: „Oto Matka twoja”. Słowa te mają walor formuły adopcyjnej – Jezus, wypowiadając je, ustanawia relację duchowego rodzinnego pokrewieństwa pomiędzy swoją Matką a Umiłowanym Uczniem. Umiłowany Uczeń otrzymuje od Jezusa polecenie, by zadbał o Jego Matkę, która po wcześniejszej śmierci męża, Józefa, i po krzyżowej śmierci Chrystusa będzie pozbawiona bliskiego męskiego krewnego, który mógłby o Nią zadbać. Matka Jezusa ma natomiast usynowić Umiłowanego Ucznia – przelać nań macierzyńskie uczucia, które żywiła do swojego Syna.

Jeżeli pod postacią bezimiennego Umiłowanego Ucznia zobaczymy siebie samych, to każdy z czytelników/słuchaczy tego fragmentu Biblii może poczuć się umiłowanym bratem Jezusa i synem Maryi, otoczonym Jej macierzyńską miłością i troską. Jeżeli natomiast zobaczymy w Umiłowanym Uczniu reprezentanta wszystkich wiernych chrześcijan, to na Maryję należy patrzeć jako na Matkę wszystkich – to przesłanka do prawdy o powszechnym macierzyństwie Maryi.

Sens eklezjologiczny
W tradycji Kościoła bardzo ważną rolę odegrała i nadal odgrywa eklezjologiczna interpretacja (J 19,25−27). Jest ona pochodną symbolicznego spojrzenia na postaci Maryi i Umiłowanego Ucznia.

Zależnie od tego, jaką symboliczną tożsamość przypisuje się Umiłowanemu Uczniowi, zmienia się symboliczna interpretacja postaci Matki Jezusa. Gdy przyjmuje się, że Umiłowany Uczeń reprezentuje w scenie testamentu z krzyża cały Kościół, to wówczas Maryja byłaby Córą Syjonu i Resztą Izraela – reprezentantką żywiącego mesjańskie oczekiwania ludu Bożego Starego Testamentu, który zapraszany jest przez konającego Chrystusa do przyjęcia daru nowego życia, będącego owocem Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Gdy natomiast przyjmiemy, że Umiłowany Uczeń symbolicznie wyraża tutaj chrześcijaństwo rozwijające się prężnie w świecie hellenistycznym, to Matka Jezusa symbolizuje wspólnoty Kościoła wywodzące się z judaizmu, które zapraszane są przez Chrystusa wypowiadającego na krzyżu swoją ostatnią wolę, by otoczyły życzliwością i opieką wspólnoty wiernych pochodzenia pogańskiego.

Trzecia z możliwych symbolicznych interpretacji zachodzi wtedy, gdy potraktujemy Umiłowanego Ucznia jako symbol tzw. Kościoła Janowego – czyli wspólnoty wczesnochrześcijańskiej wywodzącej się od tego apostoła. W tym ujęciu Matka Jezusa symbolizowałaby tzw. Kościół Piotrowy, czyli Kościół Matkę, tzn. najważniejsze wspólnoty wczesnochrześcijańskie, których inspiratorem był Piotr apostoł, któremu Chrystus powierzył władzę pasterską w całym Kościele (zob. J 21,1−14). W tym wypadku Jezusowy testament z krzyża byłby wezwaniem dla obydwu wspólnot, by zacieśniły swoje braterskie relacje.

Sens objawieniowy, chrystologiczny i soteriologiczny
Prócz przedstawionych powyżej trzech sposobów interpretacji (J 19,25−27), które wynikają z tej perykopy, warto powiedzieć tutaj kilka słów o sensach, które w sposób naturalny wyznacza kontekst, w którym jest ona ulokowana.

Pierwszy z nich to sens objawieniowy. Wynika on z faktu, że cała Ewangelia wg św. Jana jest opowiadaniem o tym, jak Jezus objawia swojego Ojca i Jego wolę. Testament z krzyża należałoby w tej perspektywie widzieć jako objawienie przez Jezusa woli Ojca co do dalszych losów Kościoła.
Interpretacja chrystologiczna zaś zasadza się na fakcie, że głównym bohaterem całej Ewangelii Jana jest Chrystus. Zatem fragment (J19, 25−27) ukazuje przede wszystkim Chrystusa, a nie Jego Matkę czy też Kościół.

Sens soteriologiczny tej perykopy jest natomiast pochodną tego, że scena testamentu z krzyża jest umieszczona w sekwencji opowiadań o zbawczej krzyżowej męce i śmierci Chrystusa, których kulminacją będzie Jego zmartwychwstanie.

Zaprezentowane sposoby interpretacji tej niewielkiej biblijnej perykopy powinny stać się dla nas zachętą do szukania głębszego teologicznego sensu, który Bóg chce nam objawiać we wszystkich czytanych i rozważanych przez nas fragmentach Pisma Świętego.

ks. prof. Janusz Kręcidło MS ks. prof. Janusz Kręcidło MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 5, 1-11), V Niedziela zwykła, 10 lutego 2019

Krótki traktat o łowieniu ryb

„Bóg jest dla mnie bardzo ważny” – można nierzadko usłyszeć takie słowa z ust ludzi, którzy nie praktykują swojej wiary wcale lub prawie wcale. Noszą w sobie bardzo silne przekonanie o wyjątkowej pozycji Boga w swoim życiu, jednak nie przekłada się to na żadne konkrety. Czy Go w takim razie w ogóle znają? Czy może jest to tylko owo silne przekonanie, nic więcej? Z kolei słowa „ciągle Bóg nie jest w moim życiu na pierwszym miejscu” można usłyszeć od osób, które regularnie się modlą, spowiadają, przyjmują Komunię świętą, a jakiś fakt z życia, upadek, słabość, skłania ich do takiego wyznania. Czy słusznie?

ks. Grzegorz Szczygieł MS
(rektor naczelny „La Salette”)

"

A F O R Y Z M

„Miejsce każdego z nas zależy wyłącznie od naszego powołania. Powołania nie znajduje się po prostu po zastanowieniu i przeanalizowaniu różnych dróg – ono jest odpowiedzią otrzymaną w modlitwie.”

(Edyta Stein)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

Dziś Posłaniec zawitał do niezwykle gościnnej dla saletynów Dobrzycy koło Pleszewa! Dla wielu osób związanych z saletynami nazwa Dobrzyca jest bardzo bliska sercu, bo tu przeżyli swoje rekolekcje oazowe. Jeśli pamiętacie - LAJKUJCIE! ... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

1 tydzień temu

Czy ktoś jeszcze waha się czy warto zaprenumerować Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej? Oto jeden z argumentów - wywiad z ppor. Agnieszką Pasko, którego pierwsza część ukazała się w styczniowym wydaniu, a drugą będzie można przeczytać w marcu.

"Nie wiem czy wrócę, czy będę miała ręce, czy będę miała nogi, czy będzie ostrzał, czy wróci mój kolega lub koleżanka, jakie padną rozkazy. Żaden patrol nie jest przewidziany czasowo. W każdej chwili może się zmienić sytuacja albo rozkaz. Nie patrzymy w przyszłość na zasadzie co będzie się działo za rok, dwa czy dziesięć lat. Tam jest życie bardzo proste. Jeść. Spać. Przeżyć."

Zaprenumeruj pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA