poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2017-6, Z Życia Kościoła

Debata o katechezie

Katecheza, której nie towarzyszy ewangelizacja, więcej: której nie poprzedza ewangelizacja, jest marnowaniem sił i środków -powiedział w rozmowie z KAI łódzki arcybiskup nominat Grzegorz Ryś, nawiązując do listopadowego IV Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, którego przedmiotem będzie dialog między katechetami i ewangelizatorami.

Fot. Eliza Bartkiewicz / BP KEP

Księże Arcybiskupie, najbliższy Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji poświęcony będzie towarzyszeniu młodzieży. Jakie są największe wyzwania w tym zakresie?

– Wyzwania są dwa. Jedno to podzielenie się inicjatywami, których jest niemało, związanymi z nieco odmiennym prowadzeniem młodych do sakramentu bierzmowania, i wyprowadzanie ich dalej. Szalenie ważne jest pokazywanie bierzmowania jako sakramentu inicjacji chrześcijańskiej, czyli pewnego punktu wyjścia, a nie tylko dojścia. Ponieważ takich metod pracy w Kościele nie brakuje, warto znaleźć miejsce, w którym można się podzielić tymi doświadczeniami.

Drugim wyzwaniem jest spotkanie dwóch środowisk. Nieco upraszczając: jedno z tych środowisk, to środowisko ewangelizatorów, a drugie katechetów. To spotkanie jest konieczne, choć nieoczywiste, bo można od niego uciekać, chowając się za łatwymi sformułowaniami, jak np. tym, że nasza katecheza ma charakter ewangelizacyjny. Może czasami ma, ale jeśli to stwierdzenie jest jedynie ucieczką od tematu – to jest samobójstwo. Katecheza, której nie towarzyszy ewangelizacja, więcej: której nie poprzedza ewangelizacja, jest marnowaniem sił i środków.

Oczywiście, można założyć, że ten człowiek, którego na razie uczymy, zostanie zewangelizowany i wówczas ta wiedza w nim odżyje i podda ją nowej syntezie. Pojawia się jednak pytanie, po co fundować mu taki proces, kiedy o wiele sensowniej jest otworzyć go na doświadczenie spotkania z Jezusem, jako Panem i Zbawicielem i po takiej decyzji pogłębiać ją, ucząc go.

Spotkanie tych dwóch środowisk: katechetów i ewangelizatorów jest konieczne i one mogą sobie nawzajem pomóc – i to jest celem tego kongresu.

Katecheza i ewangelizacja to przestrzenie, o których często mówimy także w kontekście dialogu z młodzieżą przed przyszłorocznym zgromadzeniem Synodu Biskupów. Czy, według Księdza Arcybiskupa, ten dialog jest prowadzony?

– Myślę, że z tym dialogiem nie jest najgorzej. Nie mam wiedzy, ani kompetencji, żeby odpowiadać za wszystkich biskupów, ale wiem, że takich płaszczyzn nie brakuje. Myślę o tym, za co sam trochę odpowiadam, czyli o środowiskach ewangelizacyjnych, w których to dialog jest metodą pracy.

Mam w pamięci Światowe Dni Młodzieży i obrazy, które dla mnie były zaskoczeniem: że młodzi rozpoznają biskupów na ulicy, że koniecznie chcą się z nimi spotkać, że nie ma paraliżu po ich stronie. Mam w głowie takie miejsca, gdzie dialog nie jest oczywisty, a jest sensowny – np. wyjście z Przystanku Jezus na Przystanek Woodstock. Tych miejsc nie brakuje, pytanie, na ile możemy z nich jeszcze lepiej skorzystać.

ŚDM, o których Ksiądz Arcybiskup wspomniał, powracają w rozmowach jako najczęstszy przykład tego dialogu. Dlaczego? Czy dlatego, że było to tak ważne doświadczenie, czy może z tego względu, że być może w niektórych miejscach spoczęliśmy po nim na laurach?

– Myślę, że gdyby przepytać każdą z diecezji, to okazałoby się, że nie było w minionym roku powszechnego uśpienia po zakończeniu ŚDM. Na tym doświadczeniu wiele budowano dalej, np. w Krakowie. Budowano w systematycznym kluczu, bo czymś innym jest zrobić jedno wielkie wydarzenie, a czymś innym pracować systematycznie.

Nie chcę powiedzieć, że jest idealnie, bo na moje wyczucie, w przyszłorocznym Synodzie ostatecznie nie chodzi o młodzież, ale o pytanie o to, na ile młodzież ma w Kościele doświadczenie, że się jej towarzyszy w rozmaitych sytuacjach, zwłaszcza w kwestii rozeznawania decyzji życiowych. I tu nie jest chyba wszystko oczywiste.

W naszym polskim Kościele pojęcie towarzyszenia przebija się z trudem. Charakterystyczne jest dla mnie to, że młodzi ludzie mówią, że większe doświadczenie towarzyszenia mają w modlitwie wstawienniczej, niż w sakramencie pokuty. Z jednej strony możemy narzekać na sposób sprawowania przez nas sakramentu pokuty, ale może lepiej byłoby zobaczyć, że pojawiła się w Kościele w Polsce taka forma posługi, jaką jest modlitwa wstawiennicza. Ona owocuje także w ten sposób, że młody człowiek, nad którym Kościół się modli, odnajduje w sobie odwagę i siłę, żeby dojść do sakramentu pokuty. To temat, którego nie da się rozstrzygnąć w kilku zdaniach.

W kontekście Nowej Ewangelizacji pojawiają się też zarzuty “pentakostalizacji” Kościoła w Polsce. Jak do nich podchodzić?

– Przede wszystkim, z zachowaniem proporcji, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Mówimy o tych zarzutach w kontekście misji i jedności Kościoła, czyli tego, do czego wzywa nas wszystkich papież Franciszek: wyjścia na zewnątrz, ale z doświadczeniem jedności Kościoła. Tego Kościoła, który rozumie ekumenizm jako wymianę duchowych darów. To nie oznacza, że zdarzają się sytuacje wątpliwe, czy trudne. Owszem, one są, ale nie chodzi o to, byśmy od razu odpowiadali: to dobre, to złe, a to jest nadużyciem. Musimy wypracować metody rozeznawania, które pomogą opisać nam każde ze zjawisk, co do którego rodzi się w nas jakakolwiek wątpliwość.

Rozmawiała Dorota Abdelmoula

Źródło:

Redakcja Posłańca Redakcja Posłańca
SŁOWO NA DZIŚ
ŁAMIEMY SŁOWO

Talenty

Egocentryzm nie jest i nie będzie nigdy źródłem prawdziwego szczęścia. Dobrobyt, do którego człowiek chociaż ma jakieś prawo, ostatecznie nie zaspokoi jego najgłębszych pragnień; co więcej, z dobrobytem na dłuższy czas człowiek sobie nie radzi…
ks. Jacek Pawłowski MS


MYŚLI OJCÓW PUSTYNI - ROZWAŻANIA BIBLIJNE

A F O R Y Z M

„Miłość to jest to, co pozostaje, gdy już zabrane jest wszystko. Nawet nadzieja.”

(Anna Kamieńska)


MULTIMEDIA
FACEBOOK
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA