poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2017-4, Janowe spotkania z Jezusem

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ

janowe_spotkania(40)

(J 21, 1−14)

Rozpoczynając lekturę ostatniego rozdziału Ewangelii wg św. Jana, odnosi się wrażenie, że został on dopisany do ukończonego już dzieła, którego autor postanowił, że musi powiedzieć czytelnikom jeszcze kilka ważnych rzeczy. Ostatnie wersety rozdziału dwudziestego są bowiem wyraźnym zakończeniem tej Ewangelii uświadamiającym czytelnikom cel jej napisania: „abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego”(20,31). I oto niespodziewanie kontynuuje dalej: „Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób” (21,1). Cóż tak ważnego chciał nam św. Jan powiedzieć, że zdecydował się dopisać jeszcze spory fragment tekstu, który narracyjnie zintegrował z poprzednimi rozdziałami?

Dwudziesty pierwszy rozdział Ewangelii Jana jest kontynuacją opowiadań o objawianiu się zmartwychwstałego Chrystusa uczniom, o których była mowa w J 20. W J 21 Jezus zmartwychwstały objawia się im po raz ostatni, by zostawić bardzo ważne przesłanie o swojej permanentnej obecności w Kościele i świecie wszystkich czasów. Fragment, który dziś rozważamy, mówi o sposobach tej nieustannej obecności Chrystusa pośród nas i w nas.

Należy zwrócić uwagę, że nie chodzi tutaj o zwykłe ukazanie się Jezusa uczniom, ale o objawienie im siebie samego oraz bardzo ważnych treści teologicznych. Na początku tego opowiadania w 21,1 dwukrotnie występuje grecki czasownik faneroo, który w dwudziestu poprzednich rozdziałach tej Ewangelii używany był konsekwentnie na określenie Jezusowych czynów i słów, poprzez które objawiał ludziom Ojca. Ten sam czasownik jest zastosowany w ostatnim wersecie (21,14) rozważanej perykopy, jakby autor chciał przypomnieć czytelnikom, że wszystko, o czym jest mowa wewnątrz J 21,1−14, powinno być interpretowane w teologicznej perspektywie Bożego objawienia. Cóż takiego Jezus objawia nam w tym fragmencie?

Jezus zastaje swoich siedmiu uczniów o brzasku dnia przy połowie ryb. Nic w tym dziwnego, gdyż większość z nich była rybakami, nim Go spotkali i poszli za Nim. Po Jego krzyżowej śmierci wrócili do dawnego zajęcia, jakby niwelując w sobie wszystko, co wniósł w ich życie przez ostatnie trzy lata! Ich całonocny połów ryb okazał się jednak całkowicie jałowy. Dopiero gdy Nieznajomy, który pojawił się na brzegu, kazał im zarzucić sieć po prawej stronie łodzi, a oni posłusznie to uczynili, złowili takie mnóstwo ryb, że zrozumieli, iż owym Nieznajomym jest ich Pan (21,7).

Ta realistyczna scena z życia ma bardzo głęboki wymiar teologiczny. Połów ryb symbolizował we wczesnym chrześcijaństwie apostolską i misyjną działalność Kościoła. Łódź zaś metaforycznie oznaczała sam Kościół. Mamy tutaj zatem do czynienia z objawieniem uczniom przez Jezusa prawdy o Jego obecności we wspólnocie Kościoła, w jego apostolskiej i misyjnej działalności. Działalność ta (łowienie ryb na wrogich wodach świata) jest całkowicie bezskuteczna, jeśli nie uczestniczy w niej sam Jezus, tzn. jeżeli ewangelizujemy, polegając na własnych siłach i talentach. Skuteczność apostolska i misyjna rodzi się z posłuszeństwa słowu Jezusa – „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi” (21,6). Zauważmy, że Jezus nie został rozpoznany przez uczniów ani po głosie, ani po wyglądzie, lecz jedynie po znaku cudownego połowu. Jest to komunikat dla wiernych wszystkich czasów, że zmartwychwstały Pan jest nieustannie obecny w ich życiu i podejmuje z nimi dialog. Nie rozpoznajemy Go jednak „po wyglądzie”, lecz po cudownych znakach, które daje nam w życiu i które wzbudzają w nas, podobnie jak w Umiłowanym Uczniu, stuprocentowe przekonanie, że „to jest Pan” (21,7). Znajomość realiów życia ludzi na terenach basenu Morza Śródziemnego owego czasu dodaje jeszcze mocy tym treściom. Przyjrzyjmy się tu jednemu detalowi. Otóż budowa łodzi rybackich była wtedy standardowa. Po ich prawej stronie znajdowało się wiosło do sterowania nią, a rybacy znający dobrze swój fach, nigdy nie zarzucali sieci po tej stronie, gdyż groziło to ich zaplątaniem się w wiosło i zniszczeniem, a w skrajnych sytuacjach nawet wywróceniem łodzi. Jezus, mówiąc „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi” (21,6), dał im polecenie, któremu jako zawodowi rybacy nie powinni byli dać posłuchu – tym bardziej, że jeszcze nie rozpoznali, iż ów nieznajomy „to jest Pan”. Jaka z tego nauka? Aby działalność apostolska i misyjna była skuteczna, konieczne jest ślepe i bezwzględne posłuszeństwo słowu Jezusa. Nawet wtedy, gdy w naszej fachowej ocenie to, czego Pan od nas wymaga, wydaje się niefachowe, nielogiczne, nieskuteczne itp. Zwróćmy jeszcze uwagę na posiłek, który zmartwychwstały Chrystus przygotował dla swoich uczniów na brzegu Jeziora Tyberiadzkiego. Tradycja egzegetyczna słusznie łączy ten motyw z opowiadaniem o cudownym rozmnożeniu chleba i ryb przez Jezusa oraz Jego interpretacją eucharystyczną tego czynu w synagodze w Kafarnaum, gdzie ukazuje siebie jako Chleb żywy, który zstąpił z nieba i którego spożywanie daje życie wieczne. Przygotowany przez zmartwychwstałego Jezusa posiłek eucharystyczny, o którym mowa w J 21, to pokarm, który spożywają Jego uczniowie. Tym posiłkiem jest On sam. Jest to sposób obecności zmartwychwstałego Pana we wspólnocie Kościoła wszystkich czasów.

Przesłanie o sposobach obecności zmartwychwstałego Chrystusa w Kościele musiało być na tyle ważne dla wspólnoty Janowej, do której należał autor Czwartej Ewangelii, że zdecydował się on dopisać jeszcze jeden rozdział do ukończonej już Ewangelii. Skłoniło go do tego z pewnością niezwykle mocne doświadczanie tej obecności w prowadzonej działalności apostolskiej, w doświadczaniu cudownych rezultatów posłuszeństwa słowu Chrystusa oraz mocy wiary czerpanej z karmienia się Tym, który jest eucharystycznym Chlebem życia.

 


ks. prof. Janusz Kręcidło MS ks. prof. Janusz Kręcidło MS
SŁOWO NA DZIŚ
ŁAMIEMY SŁOWO

Kobieta wiary

Kobieta kananejska przedstawia Kościół, który ma korzenie pogańskie. Ona przez wiarę uczestniczy w obietnicy, którą otrzymał Abraham. Abraham był poganinem, ale stał się spadkobiercą obietnicy dzięki wierze. Ona potrafi tylko krzyczeć, błagać… wyrazem tej wiary jest krzyk: „Ulituj się nade mną, Panie, synu Dawida?”

– ks. Jacek Pawłowski MS


MYŚLI OJCÓW PUSTYNI - ROZWAŻANIA BIBLIJNE

A F O R Y Z M

„Nigdy nie przeklinałam, nie leży to w mej naturze.”

(Joanna d’Arc)


AFORYZMY

MULTIMEDIA
FACEBOOK
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA