poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2018-2, Aktualności

ONA,ON i WĄŻ

czyli… o diabelskich „dobrych radach”

Szatan musi bardzo się cieszyć, przyglądając się naszym czasom. Epoce, w której wierność małżeńska śmieszy nawet katolików, ludzie boją się mieć dzieci, a rozwód nie jest porażką, lecz „otwarciem nowego rozdziału” celebrowanym na „rozwodowym party”…

Czy Szatan szepce ci do ucha: „Zniszcz tego człowieka! Spraw, że będzie cierpiał! Poniż ją, niech poczuje się nikim! Zeszmać się, sięgnij dna!”? Pewnie nie… A szkoda!

Byłoby dobrze, gdyby tak jasno wykładał swoje zamiary. Niestety, diabeł nie jest głupi i jako specjalista od obłudnego, wężowego języka tak łatwo nie obnaża swoich prawdziwych intencji. Raczej sączy do naszych głów coś w stylu: „Zrób to, zasługujesz na odrobinę przyjemności… Tobie też należy się coś od życia! Jesteś tego warta… Masz do tego prawo! Nie musisz tego znosić… Pomyśl o sobie…” itp., itd. Coś wam to przypomina? Może hasła reklamowe albo złote myśli z poradników mówiących nam, jak żyć? A może takie słowa – wypowiedziane w tzw. „dobrej wierze” – usłyszeliśmy kiedyś od bliskich nam osób?

Wiele lat temu poznałam niezwykłą parę. On – nazwijmy go Adamem – kilka lat po ślubie odszedł do innej. Ona – nazwiemy ją Ewą – nie zgodziła się na rozwód i modliła się o jego powrót. Mimo licznych namów ze strony rodziny i przyjaciół, żeby „ułożyła sobie życie”, nie związała się z innym mężczyzną. Nigdy nie miała wątpliwości, że jej życie już jest „ułożone” – w takim sensie, że ona i Adam zawsze będą małżeństwem, dopóki śmierć ich nie rozłączy. Gdy po ponad 20 latach nawrócony Adam poprosił, by pozwoliła mu wrócić do domu, przyjęła go z wybaczeniem i miłością. Później przeżyli w zgodzie ponad 30 wspólnych, szczęśliwych lat. Dla mnie to wspaniały happy end, najprawdopodobniej z jeszcze lepszym ostatecznym happy endem w Niebie, więc nieraz opowiadałam tę historię znajomym (w tym wielu praktykującym katolikom), pełna podziwu dla niezłomności Ewy. W odpowiedzi często słyszałam, że jestem naiwna, bo „sprytny facet się wyszalał i na starość wrócił do domowych obiadków i ciepłych kapci, a głupia kobieta zmarnowała sobie przez niego życie”. Szatan musi bardzo się cieszyć, przyglądając się naszym czasom. Epoce, w której wierność małżeńska śmieszy nawet katolików, ludzie boją się mieć dzieci, a rozwód nie jest porażką, lecz „otwarciem nowego rozdziału” celebrowanym na „rozwodowym party”…

Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że skutkiem pierwszego grzechu było „zerwanie pierwotnej komunii mężczyzny i kobiety, danej przez Boga” i z tego powodu „związek małżeński jest często zagrożony niezgodą i niewiernością” (Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, 339). Od czasu kuszenia Ewy w rajskim ogrodzie wiele się zmieniło, ale jedność małżeńska uwiera szatana równie mocno, jak wtedy.

Chrześcijańska rodzina jako Kościół domowy jest „wspólnotą łaski i modlitwy, szkołą cnót ludzkich i chrześcijańskich, miejscem pierwszego głoszenia wiary dzieciom” (KKKK, 350), jest obrazem Miłości, więc tym, czego diabeł nienawidzi najbardziej – nic dziwnego, że próbuje ją zniszczyć. Dlatego nieustannie podtyka współczesnym Adamom i Ewom zakazane owoce, nakłaniając małżonków do grzechów wymierzonych w sakrament małżeństwa – przede wszystkim cudzołóstwa, rozwodu, odrzucenia płodności – a świat wydaje się mu w tym kibicować.

Antykoncepcja i rozwody mają niemal powszechną aprobatę, z bólem trzeba dodać – również wśród katolików. Dodajmy do tego próby deprecjonowania sakramentu małżeństwa nawet przez ludzi Kościoła – poprzez przypadki błogosławieństwa związków homoseksualnych czy rozważanie możliwości przyjmowania komunii przez rozwodników żyjących w związkach pozamałżeńskich. Zdrada nadal jest czymś niezbyt chwalebnym, ale czy na długo? Opowieści o wiarołomnych celebrytach i ich trzecich czy czwartych

żonach i mężach są zachwalane na okładkach kolorowych pism i plotkarskich portalach jako historie pięknych miłości. Natomiast aktorka będąca twarzą kampanii „Wierność jest sexy” jest nazywana przez te same media „hipokrytką”, bo mówi szczerze o swoich błędach i ratowaniu małżeństwa. Znam wiele par, które rozwiodły się kilka lat po ślubie, praktycznie nie podejmując prób naprawienia swojej relacji, zwykle za aprobatą rodziny i większości znajomych, często wręcz dopingujących do szybkiego podjęcia decyzji o rozwodzie, bo „po co się męczyć?” No właśnie, po co się męczyć? Dlaczego nie ulec matce wszystkich pokus – pokusie odrzucenia swojego krzyża? „Droga do świętości chrześcijanina wiedzie przez Krzyż i prowadzi do swego spełnienia w końcowym zmartwychwstaniu, w którym Bóg będzie wszystkim we wszystkim” (KKKK, 428). Oczywiste, a jednak…

Nie znajdziesz tego na portalach plotkarskich, w poradnikach i gazetach o celebrytach.

(…)

Całość felietonu w najnowszym numerze „La Salette – Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej” – 2018/2 Pokusa , dobra rzecz!

Anna Górny Anna Górny
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Mk 4, 26-34), XI Niedziela zwykła, 17-06-2018

Twoja przysięga

Przypowieść bardzo krótka, zwięzła ale tryskającą siłą i dynamizmem. Płynie to samo przesłanie nadziei co u Ezechiela. Przypowieść podkreśla, że Bóg działa z ogromną cierpliwością, aby osiągnąć to, co zamierzył. Przypowieść mówi, że Bóg potrafi czekać i że cierpliwość nie oznacza Jego słabości, ale miłość, dobroć, mądrość.

Przypowieść wprawia w zakłopotanie. Nie mówi co mamy robić a czego nie! Mówi o tym, co dzieje się z ziarnem. Mówi także, że ziarno zna swoje zadanie i wypełnia je kiedy chce i jak chce. Bóg zasiał ziarno, czekamy cierpliwie na owoce!

ks. Jacek Pawłowski MS
(wikariusz generalny Zgromadzenia, rektor WSD Księży Misjonarzy Matki Bożej z La Salette)

ROZWAŻANIE SŁÓW EWANGELII

A F O R Y Z M

„Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze.”

(Albert Einstein)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA