poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2018-2, Rozważania biblijne

POKUSY

– UDRĘKA CZY SZANSA?

(Mt 4,1−11)

Pokusy towarzyszą nam przez całe życie. Są pułapką zastawioną przez złego ducha, który nie zna odpoczynku w zamiarze pochwycenia nas w swoje sieci. Pokusy nie są grzechem, gdy jednak je demaskujemy, wówczas ataki naszego wroga słabną. Jezus Chrystus zdemaskował całą jego strategię. Pokazał, w jakich obszarach jest i będzie kuszony każdy człowiek.

Pierwsza pokusa wiąże się z pragnieniem chleba i wydaje się być niewinna. Jezus jest wycieńczony postem, ma więc szczególne prawo, aby zaspokoić głód. Jednak zna ukryty zamysł diabła.

Chleb symbolizuje wszystkie nasze podstawowe potrzeby. Zły duch chciałby zredukować nas jedynie do dostrzegalnego ciała. Każdy człowiek, chociaż posiada ciało, to jednak nie jest samym ciałem. Bóg obdarzył nas wewnętrzną głębią. Jeśli ktoś zada komuś ranę przez kąśliwe słowa, to wtedy chociaż ciało nie jest zranione, jednak trudno nam funkcjonować, ponieważ cierpi nasz duch. Jesteśmy zatem jednością ducha i ciała. Nie można sprowadzić potrzeb człowieka jedynie do chleba, rzeczy materialnych i uczynić z nich cel własnej egzystencji. Dlatego Pan Jezus mówi, że nie tylko chlebem żyje człowiek. Potrzebujemy słowa Bożego, które karmi ludzkiego ducha. Bez niego bylibyśmy wewnętrznie wygłodzeni, uschnięci jak kwiat bez wody. W starożytności, gdy wróg chciał zdobyć miasto, odcinał je od źródeł wód. Również wróg naszego zbawienia chciałby nas odłączyć od słowa, które wyszło z ust Boga. Gdyby mu się to udało, bylibyśmy wówczas w jego zasięgu.

Druga pokusa nawiązuje do słów diabła „rzuć się w dół”. Pan Jezus jest nakłaniany do spektakularnego widowiska. Miałby zamanifestować swą boskość rzucając się z narożnika świątyni. Wprawiłby wszystkich w podziw, nawet Jego stopa nie otarłaby się o kamień.

Diabeł jest wrogiem cichego, pokornego życia. Marzy, aby człowiek zapragnął być kimś nadzwyczajnym, podziwianym. Pragnie wsączyć mu w serce trującą myśl, aby porywał i miażdżył innych swoją wielkością. Wie bowiem, że poszukiwacz nadzwyczajności stanie się w końcu łupem pychy, która go odetnie od Boga.

W zakres tej pokusy wchodzą także usiłowania wywarcia presji na Bogu, aby odpowiadał cudami na nasze prośby. Pan jednak nie lubi być przymuszany, udziela się człowiekowi w sposób wolny i – z Jego strony – zawsze przychylny. Nie podoba Mu się, gdy ktoś wystawia Jego niezmienną miłość na próbę.

Trzecia pokusa dotyczy pragnienia posiadania władzy nad królestwami świata. Diabeł proponuje ją Jezusowi za cenę oddania mu pokłonu. Również w tym zakresie wróg ludzkiego szczęścia wyczuwa naszą słabość. Stara natura domaga się wywierania wpływu na innych, decydowania o ich losie. Chrystusowa władza nad całym światem przejawia się natomiast w posyłaniu uczniów, aby wszędzie głosili – już obecne, chociaż dopiero w fazie początkowej – królestwo Boże (por. Mt 28, 16−20). W nim zaś obowiązują inne reguły. Władza staje się służbą, umywaniem nóg nawet wrogom. Bałwochwalcze roszczenia diabła rozbijają się więc jak o skałę w konfrontacji z nauczaniem i postawą Jezusa. Uczniowie zaś otrzymują światło, czym jest prawdziwa władza i jednocześnie jej zaprzeczenie proponowane przez diabła i to za cenę złożenia mu hołdu.

W konfrontacji z Jezusem wróg naszego zbawienia poniósł druzgocącą klęskę. Musiał odejść, ale, jak czytamy, tym razem w wersji Łukaszowej, „aż do czasu” (Łk 4,13). Wyrażenie to sugeruje przede wszystkim czas męki Jezusa i związaną z nią pokusę zejścia z krzyża. Również i w tym kluczowym punkcie nasz Pan pozostał odporny na podszepty złego ducha posługującego się swymi ludzkimi sprzymierzeńcami. Wierność krzyżowi zaowocowała zmartwychwstaniem i zdecydowanym osłabieniem złego ducha.

Jeśli staniemy się, dzięki przyjętej łasce Bożej, zwycięzcami w trzech pierwszych pokusach, nie będzie to jeszcze jednoznaczne z naszym odpoczynkiem czy rezygnacją diabła z dalszych ataków. Nastąpi czas zmagania się z osobistym krzyżem, pojawi się pokusa, aby go odrzucić i zapomnieć o nim. Z pewnością jest to najpoważniejsza próba, potwierdzona także chronologią wydarzeń w życiu Jezusa. Jeśli okażemy i tutaj swoją wierność, wówczas chwała zmartwychwstania będzie coraz bliżej nas.

Widzimy więc, że pokusy dają okazję do weryfikacji więzi z Panem. Oczyszczają naszą wiarę, są więc przede wszystkim szansą, a nie udręką.

ks. prof. Stanisław Witkowski MS ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Mk 6, 7-13), XV Niedziela zwykła, 15-07-2018

Nie żyć dla siebie

Wiele razy w historii Kościoła znajdowali się tacy odważni, którzy nie zabierali ze sobą nic. Doświadczyli, że budują wszystko na mocy słów Jezusa. Nie są to odległe historie w czasie. Niektóre dzieją się „na naszych oczach”. Posyłani współcześnie apostołowie by głosić królestwo Boże, także potrzebują wyjść do ludzi zabierając tylko to, co pochodzi z Bożego autorytetu i posiadając wolność w Chrystusie. Otrzymają potwierdzenie, że nic nie zależy od nich a wszystko jest w mocy Boga.

ks. Jacek Pawłowski MS
(wikariusz generalny Zgromadzenia, rektor WSD Księży Misjonarzy Matki Bożej z La Salette)

ROZWAŻANIE SŁÓW EWANGELII

A F O R Y Z M

„Mądrość i cnota są jak dwa koła wozu.”

(Anonim)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA