poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
06/2015, Aktualności, Rozważania adwentowe

Przekaz generacyjny

III tydzień Adwentu 21015, Czwartek (17 grudnia 2015)

Komentarz do Ewangelii: (Mt 1,1-17)

Jezus nie był synem Dawida ani Abrahama w znaczeniu dosłownym, a tak na pierwszy rzut oka zdaje się przedstawiać Go rodowód z dzisiejszej Ewangelii. Wynika to z semickiego sposobu myślenia, według którego następujące po sobie pokolenia łączy specyficzny i niepowtarzalny przekaz generacyjny.

drzewo_genealogiczne

Ołtarz Wita Stwosza – Drzewo Jessego, czyli rodowód Maryi, obejmujący 14 postaci.

Od razu zaznaczę, że nie mam tu na myśli tzw. „grzechu międzypokoleniowego”, bo poza grzechem pierworodnym żaden grzech osobisty nie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Chodzi mi raczej o przekaz wartości, którymi dana osoba żyła i które mogą stać się ważnym składnikiem tożsamości potomka.

I tak Abraham, nazywany „ojcem wiary” jako pierwszy z patriarchów usłyszał Boga i wszedł w przymierze z Nim, co stanowi ogromny pozytywny ładunek dla tych, którzy zechcą go naśladować. Z kolei Dawid był pierwszym królem Izraela, a swoją misję, mimo różnych słabości i życiowych zawirowań, potrafił dokończyć w dialogu z Bogiem i w poddaniu Jego woli, co znowu może stanowić cenny wzór postępowania.

Oprócz tych dwóch wielkich postaci w rodowodzie Jezusa wymienionych jest dziesiątki innych osób, z których jednym bardziej udawało się żyć w bliskości z Bogiem, innym mniej. Na końcu tej długiej listy znajduje się prosty Józef, którego wielkość polegała na tym, że potrafił wznieść się ponad własne lęki i usynowić Syna Bożego…

Nas również poprzedzają całe generacje, choć rzadko kto potrafiłby cofnąć się aż kilkadziesiąt pokoleń wstecz. Jeśli jednak rozrysowalibyśmy nasze drzewo genealogiczne, również i my moglibyśmy ocenić, kto z naszych poprzedników wnosił w nasze życie miłość, obecność i pozytywne wartości i teraz myśl o nim łączy się z uczuciem radości i wdzięczności, a czyja postać budzi jakiś rodzaj bólu lub zamieszania. Taką metodę pracy stosuje się nieraz w psychoterapii systemowej i bywa ona skutecznym sposobem nazwania naszych dobrych i złych przekazów generacyjnych.

Na gruncie wiary jednak to przede wszystkim Bóg jest naszym kochającym Ojcem i życie w bliskości z Nim może wyprostować wszystkie nasze kręte drogi. To ważne, żebyśmy pozwolili Mu działać w naszym życiu, bo na końcu naszej marszruty również i my staniemy przed pytaniem:

Jakim ogniwem w łańcuchu moich pokoleń ja jestem?

I jakie uczucia ja będę wywoływał u tych, którzy przyjdą po mnie?

Twoj Adwent z Poslancem_4

—————————————————————–

Cezary Sękalski – teolog, dziennikarz, redaktor, fotograf, wykładowca i psychoterapeuta, mieszka w Krakowie
więcej: www.psychoterapia-sekalski.pl.

—————————————————————–

Cezary Sękalski Cezary Sękalski
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(J 13, 31-33a. 34-35), V Niedziela Wielkanocna, 19 maja 2019

Przykazanie miłości

W tekście św. Jan gdy mówi o miłości używa słowa „Agape”. To słowo opisuje miłość, która nie jest spontaniczna i łatwa. Jest bardziej bożym darem, niż wypracowaną sprawnością człowieka. W czasie
chrztu ta zdolność do miłości „agape” została nam dana. Ta zdolność jest nam dawana także za każdym razem kiedy wchodzimy w głęboką relację z Bogiem, która określa nas jako „Dzieci Boże”. Po ludzku tak jak apostołowie i my jesteśmy niezdolni to zrealizowania przykazania miłości „agape”, ale „przechowujemy ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas” (2 Kor 4,7).”
ks. Marcin Sitek MS
(student UPS w Rzymie)

"

A F O R Y Z M

„Nieskończona miłość Boga do nas stała się widzialna w Jezusie Chrystusie. Poprzez rany ciała objawia się tajemnicza miłość jego serca, ujawnia się wielka tajemnica miłości, ukazuje się miłosierdzie naszego Boga.”

(Św. Bernard)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

2 dni temu

ZAPOMNIANA WOJNA - to tytuł jednego z artykułów najnowszego wydania Posłańca, dostępnego jeszcze w parafiach saletyńskich bądź poprzez wysyłkę - pisząc na adres poslaniec@poslaniec.com

"Dwóch naszych zostało ciężko rannych, musieliśmy ich wynieść. Szedłem jako przedostatni. W pewnym momencie poczułem uderzenie w plecy, ale nie jakieś potworne. Myślałem, że kumpel mnie uderzył kolbą. Uderzenie było na tyle silne, że się przewróciłem. Kumpel zaczął się śmiać. Ogarnąłem się i poszedłem dalej. Po przyjściu do obozu zrzuciłem z siebie wszystko. Wtedy kolega powiedział: „Sasza, masz dziurę w plecaku”. Popatrzyłem i zrobiło mi się gorąco. Zacząłem wyjmować wszystko z plecaka. Znalazłem książeczkę, w którą była wbita kula, tak jak ją teraz widzisz. Nie miałbym prawa przeżyć, gdyby nie ona. To kula snajperska. Powinienem był zginąć."
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA