poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   

Mesjasz?! Ten syn cieśli?!

Poniedziałek, 29 lutego 2016

Komentarz do Ewangelii: (Łk 4,24-30)

Najtrudniej dotrzeć z przekazem do „swoich”, tak jak najtrudniej przyjąć przekaz „swojego”. Doświadczył tego Jezus w rodzinnym Nazarecie na początku swego publicznego nauczania. Został przyjęty przez „swoich” zimno, wręcz wrogo. No bo czym mógł ich zaskoczyć ten syn cieśli, którego znali od 30 lat?

A jednak ten „syn cieśli”, przemawiając w synagodze, zaskoczył. Mówił bowiem o… sobie. Ale jak? Ni mniej, ni więcej tylko wskazał na siebie jako na Tego, na którym wypełnia się zapowiedź nadejścia Mesjasza, sformułowana przez proroka Izajasza.

On? Ten „syn cieśli”? Skandal!

No, może był w Nazarecie ktoś, kto dopuszczał możliwość, że Mesjasz będzie pochodził z „jego” miasteczka. Większość jednak nie uwierzyła, że tym Mesjaszem jest Jezus; przyjęła Jego słowa ze zdziwieniem, a nawet oburzeniem.

Św. Jan Paweł II, komentując w jednej z katechez (28 września 1988 r.) ten właśnie fragment Ewangelii, zwrócił uwagę, że „już początek nauczania Jezusa w rodzinnym Nazarecie prowadzi do konfliktu”. I że ten pierwszy incydent będzie zapowiedzią kolejnych. Aż po Jego śmierć na krzyżu.

Jezus nie był, przepraszam za wyrażenie, „ciepłą kluchą”. Nie szukał konfliktów, ale i nie unikał ich, gdy chciał poruszyć zatwardziałe serca lub/i dać świadectwo prawdzie.

Jezus_w_swiatyniGdyby zależało Mu na uniknięciu w Nazarecie konfliktu, powiedziałby słuchaczom w synagodze to, co chcieli usłyszeć – kilka okrągłych słówek. A przede wszystkim uczyniłby kilka spektakularnych cudów, jak w Kafarnaum. Ale nie zrobił tak, bo nie zobaczył wiary słuchaczy. Wręcz przeciwnie, wypomniał im, że „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”, co było czytelną aluzją do przyjęcia Go przez „swoich”. No i przede wszystkim przypomniał im znaki, jakie prorocy Eliasz i Elizeusz uczynili wobec pogan. Zwłaszcza przypomnienie Syryjczyka Naamana musiało podziałać „jak płachta na byka”, Żydzi bowiem pogardzali Syryjczykami. Mało tego. Zauważmy, że czynność obmycia się w wodach Jordanu Naaman nie od razu odczytał jako szansę na dotknięcie Bożej łaski, a do wody wstąpił dopiero po usilnych namowach swoich sług. „Oporny Naaman nawet nie przeczuwa, że stanie się w przyszłości pozytywnym bohaterem kazania wygłoszonego przez Mesjasza. Nawet ułomne zaufanie do Boga może stać się okazją do głoszenia Jego wielkich dzieł” – spuentuje o. W. Jędrzejewski OP.

Te przykłady to były „kamienie obrazy” dla miejscowych. Dlatego nie poprzestali na oburzeniu, ale chcieli strącić Jezusa z góry, na której było zbudowane ich miasto. Strącenie z urwiska to był wstęp do kamienowania. Jednak do tego nie doszło. Dlaczego?

Niezmiennie fascynuje mnie ostatnie zdanie z tego urywka Ewangelii: „Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich, oddalił się”. Co się stało, że Jezus, który wcześniej dał się „wyprowadzić na stok góry” (potulnie czy pod przymusem siły?), „przeszedłszy pośród nich [wrogiego tłumu, dyszącego chęcią zgładzenia Go – przyp. JK] oddalił się”? Dobrowolnie odstąpili od swojego zamiaru? Jeżeli tak, to z jakiego powodu? A może ich nagle chwilowo „sparaliżowało”? Ewangelia nic na ten temat nie wspomina. Jedno jest pewne: Jezus ocalił życie, bo musiał spełnić swą ziemską misję do końca, a to był dopiero jej początek. Nie nadeszła zatem jeszcze Jego godzina.

Zastanawiam się też, jaka była przyczyna tej wściekłości zebranych oprócz niewiary w to, że „syn cieśli” może być Synem Boga? Przychodzą mi na myśl dwie myśli. Pierwsza, że prorocy (a tu jest Ktoś więcej niż prorok) nie są lubiani, ponieważ wzywają do nawrócenia, przemiany życia, burzą poukładany świat słuchaczy. Mówią, że Bóg ma dla nich może trudniejszy, ale lepszy plan. A słuchacze nie chcą słuchać o „lepszym planie”, wolą swoje dotychczasowe, spokojne życie, bez żadnych wstrząsów i spektakularnych nawróceń.

Druga myśl jest taka, że być może Nazarejczykom wydawało się, że ich naród może mieć Boga na wyłączność? Świadomość, że dokonuje On wielkich rzeczy także wśród pogan (historie wdowy z Sarepty Sydońskiej i Syryjczyka Naamana) musiała ich mocno zezłościć. Pewnie myśleli, że oni – najbardziej prawowierni – zasługują na szczególne przywileje od Boga. Gdy zdali sobie sprawę, że się mylą, chcieli zabić „posłańca złych wieści”, jakim z reguły jest prorok, który im o tym przypomina.

Nazaret nie stał się ważnym ośrodkiem w ziemskim nauczaniu Jezusa. No bo przecież… oni wszyscy dobrze, lepiej niż inni, znali tego „syna cieśli”.

Nie wiedzieli tylko, jak bardzo się co do Niego mylą.

 

WielkiPost_zPoslancem_2016

————————————————————
Jaromir Kwiatkowski – dziennikarz, publicysta (dwumiesięczniki VIP Biznes&Styl i „Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej”, portal dziennikparafialny.pl), mąż, ojciec i dziadek, członek Ruchu Domowy Kościół, Rycerz Kolumba.
————————————————————

ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 9, 18-24), XII Niedziela Zwykła, 23 czerwca 2019

Strojenie odbiornika

„Dobrze, kiedy dzieją się wielkie rzeczy mocą Ducha Świętego, kiedy w sposób namacalny doświadczamy tego, że Pan jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, ale nie możemy wyrzucić z chrześcijaństwa cierpienia. Nie odkąd Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał. To wydarzenie sprawiło, że coś tak beznadziejnego jak cierpienie i ból może się stać narzędziem ku dobremu. To na prawdę dobra nowina. Krzyż to etap do poranka zmartwychwstania. Nigdy cel sam w sobie. Nieść swój krzyż w perspektywie życia, które pokonuje śmierć, to być prawdziwie dobrze nastrojonym. Obyśmy nie zniechęcili się wszelkimi zakłóceniami.”
ks. Paweł Baran MS

"

A F O R Y Z M

„Ojciec, głowa rodziny, niechaj będzie wśród swoich przedstawicielem Boga, i niech przewodniczy im nie tylko władzą, ale również przykładem życia.”

(św. Jan XXIII)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

UWAGA PROMOCJA!
Niespodziankę w postaci ostatniego numeru Posłańca, Łez Maryi i książki "Ryczące owieczki" wydawnictwa Dreams otrzymają trzy osoby, które odpowiedzą w komentarzu na pytanie: DO ILU OŁTARZY IDZIE PROCESJA W BOŻE CIAŁO???
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

2 tygodni temu

Czy spotkaliście kiedyś Pampiludki? Jeśli nie - jest okazja!
Asia Olejarczyk, pisarka, opowiada o tym, jak Duch Święty poprowadził ją do odkrycia Pampilii.

"Podczas Mszy Świętej, kiedy to siedziałam w ławce ze zniecierpliwionymi dziećmi, które niewiele rozumiały z liturgii, poprosiłam Go, by pomógł mi objaśnić im, co właściwie się tam dzieje. Zaczęłam słuchać słów uszami dzieci. Wyobraziłam sobie, że znów mam kilka lat… I poczułam się tak, jakby ktoś mówił do mnie w obcym języku. Na przeszkodzie stały trudne, archaiczne słowa, z którymi dzieci nie stykają się w codziennych kontekstach: „amen”, „hosanna”, „chwała”, „bliźni”, „zbawienie”… Przyszło mi do głowy, by umiejscowić te wyrazy w przyjaznym, baśniowym świecie. Właśnie wtedy przed oczami stanęły mi dwa niewielkie ludziki w kolorowej krainie: pampiludki – Gideon i Alimemek."

Ostatni numer Posłańca możesz otrzymać pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA