Posłaniec MBS LaSalette
poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2017-6, Rozważania biblijne

TALITHA KUM

(Mk 5, 21-24, 35-43)

Śmierć nie pozostawia zazwyczaj człowieka obojętnym, zwłaszcza gdy umarł ktoś bardzo młody. Uważamy wówczas, że odszedł przedwcześnie i był jak kwiat, który jeszcze się nie rozwinął. Otrzymał talenty, ale ich nie wykorzystał. Śmierć bez odniesienia do żywej wiary jest także dzisiaj bezlitosna, niezważająca na młodociane lata, ból rodziców i otoczenia.

Podobny przypadek przedwczesnego odejścia został zapisany na kartach Ewangelii, kiedy Jairowi, przełożonemu synagogi zmarła dwunastoletnia córka. Widzimy, że zdecydowanie łatwiej jest pochować swoich rodziców, aniżeli rodzicom pochować własne dziecko. Ich ból jest znacznie większy od bólu dzieci uczestniczących w pogrzebie rodziców.

Wydawało się, że już wszystko zostało rozstrzygnięte. Dziecko odeszło do tajemniczego Szeolu i tam miało oczekiwać zgodnie z żydowskimi wierzeniami – na zmartwychwstanie w dniu ostatecznym (por. J 11,24). W Jezusie, owszem, dostrzegano wielkiego Nauczyciela, wzbudzającego podziw Uzdrowiciela, ale nikt nie wyobrażał sobie, aby był Panem silniejszym od śmierci. Dlatego – dowiadujemy się z ewangelicznego przekazu – gdy nastąpiła śmierć córki, doniesiono Jairowi, aby już nie „nękał” Jezusa. Wcześniej bowiem usilnie Go prosił, aby przywrócił zdrowie będącej w agonii dziewczynce. Teraz, według powszechnej opinii można było myśleć jedynie o pogrzebie.

Sen
Jezus w tym miejscu Ewangelii nazywa śmierć także snem (por. Mk 5,39; J 11,11). Wskrzeszając wspomnianą dziewczynkę, uczynił świadkami jej powrotu do życia wybranych uczniów oraz rodziców dziecka. Wszyscy oni zachowali otwartość wobec słów i czynów Jezusa. Pozwolili się zaskoczyć potęgą Jezusa przywracającego umarłemu siły witalne. Pozostali, pogrążeni w smutku i oddani żałobnym pieśniom, nie spodziewali się już niczego. Nie mając wiary w Jezusa, okazali się szydercami i wyśmiewali Go, słysząc o postawionej przez Niego diagnozie snu. Byli zimnymi realistami, mieli przed sobą oczywisty fakt, z którym się przecież nie dyskutuje. Słusznie zatem mówi się, że realizm jest przeszkodą w wierze, ponieważ pozbawia nas nadziei. Wspomniani żałobnicy „stąpający twardo po ziemi” wykluczyli więc samych siebie z bycia świadkami triumfu życia nad śmiercią.

Zmartwychwstanie
Reakcją na wskrzeszenie było pełne zdumienie uczestniczących w nim osób. Z perspektywy całej Ewangelii możemy stwierdzić, że zaskoczenie świadków stanowiło preludium do jeszcze większych wydarzeń. Podkreślało władzę Jezusa nad fizyczną śmiercią, jak w przypadku powracającego z grobu Łazarza. Nie objawiało jednak jeszcze istoty Dobrej Nowiny. Ukazał ją dopiero zmartwychwstały Chrystus, który uczynił ze śmierci „korytarz” prowadzący do „komnaty” życia. Tam, gdzie jest Jezus, tam dokonuje się zmartwychwstanie, nawet gdyby zaistniała fizyczna śmierć. Córka Jaira, chociaż powróciła do życia, to jednak musiała kiedyś ponownie opuścić ten świat. Ci zaś, którzy zmartwychwstają dzięki zwycięstwu Jezusa, już nigdy nie umierają. Nie wracają do starego, znanego im świata, ale wchodzą w nowy, przygotowany im przez Chrystusa.

Teraz jest nam łatwiej zrozumieć nakaz Jezusa, aby wybrani uczniowie oraz rodzice dziecka nikomu nie mówili o tym wydarzeniu. Dopiero Pascha Jezusa ukazuje je we właściwym świetle. Misją Jezusa nie jest obdarzanie ludzi powrotem do fizycznego życia po zaistniałej śmierci, lecz przekazanie im wiecznego królestwa, zdobytego Jego krwią, męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Jair, którego imię może etymologicznie oznaczać „Bóg wskrzesza”, poznał prawdę cząstkową. Nam zaś została ona objawiona w całości.

 

ks. prof. Stanisław Witkowski MS ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(J 6, 41-51), XIX Niedziela zwykła, 12-08-2018

Chleb Życia

„Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił”. Pod słowem „chleb” rozumiemy tę najbardziej podstawową rzecz w naszym życiu, jaką jest jedzenie. Bez niej skazani jesteśmy na śmierć. Dlatego nasze życie wieczne jest tak bardzo zależne od Jezusa, jak jedzenie w życiu doczesnym. Ale o chlebie nie wystarczy wiedzieć, że jest. Także dyskusja o nim nas nie nasyci. Żeby chleb spełniał swoją funkcję musi być jedzony. I tak, jak nie wystarczy zjeść dużo chleba raz na jakiś czas, tak Jezus chce być „spożywany” w dzień powszedni. Przecież prosimy w modlitwie „Ojcze nasz”: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj …”

ks. Witold Kuman MS
(przełożony i duszpasterz, Balzers (Liechtenstein))

ROZWAŻANIE SŁÓW EWANGELII

A F O R Y Z M

„Gdy słucham Mozarta, nie mieści mi się w głowie, aby ta muzyka mogła być dziełem przypadku.”

(Hubert Reeves)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

1 dzień temu

Czy katolikowi można dziś grillować?🧐

Można! Ale nie w całej Polsce, tylko w metropolii katowickiej i w każdej parafii, która ma za patrona św. Jacka! 😎

Nie ma to związku z obchodzonym wcześniej Wniebowzięciem NMP, a faktem, że w ww. miejscach wspomnienie św. Jacka ma rangę uroczystości.

Smacznego! 🥓🍳
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA