poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2019-3, Aktualności

TWOJE BIERZMOWANIE

JAK WSPOMINASZ?

Ja ze swojego bierzmowania nie pamiętam praktycznie nic… ale to może być taka „właściwość” mojej pamięci, że niewiele wspomnień mam z dzieciństwa a może brak odpowiedniego przygotowania nas do niego, do jego niezwykłości. Dobrze, że pozostał pamiątkowy krzyżyk, jeszcze wtedy nie było „modne” wyrzucanie krzyży z bierzmowania więc przynajmniej wiem kiedy to się wydarzyło. Dzisiaj, z perspektywy czterdziestu kilku lat od mojego bierzmowania, myślę, że szkoda tej łaski jaka spływała wtedy przez sakrament na mnie, moje serce nie było otwarte na pełne wylanie Ducha Świętego. Bóg jednak nie odstąpił od obietnicy, bo moja Pięćdziesiątnica wydarzyła się ale 20 lat później, podczas modlitwy wstawienniczej we wspólnocie ludzi, którzy swoim świadectwem rozbudzili moje pragnienie Ducha Świętego…
…On przyszedł, ożywił moją „uśpioną” wiarę i zmienia ciągle moje życie. Obiecany „skutek” sakramentu bierzmowania spełnił się, co prawda z opóźnieniem, ale stał się moim udziałem i teraz w dużej mierze zależy ode mnie jak go wykorzystuję. Chciałbym, żeby dzisiejsze pokolenia młodych chrześcijan szczerze pragnęły pełnego wylania Ducha Świętego i przez to doświadczały synowskich owoców jakie płyną z sakramentu bierzmowania. Jak to się może stać, co robić żeby ten sakrament nie był dla nich tylko jakimś niepamiętanym rytuałem?
Świadectwo! Świadectwo mojego, naszego (chrześcijan) życia może ich przyciągnąć do tego pragnienia, tak jak życie pierwszych chrześcijan, jak mnie osobiście pociągnęło świadectwo innych. Można by powiedzieć, świadek „rodzi” się pod wpływem autentycznego świadectwa innego świadka Chrystusa. Wydaje mi się, że dzisiaj młodzi ludzie są jeszcze bardziej uwrażliwieni na autentyzm wiary w nas, rodzicach, starszych, duchownych. Sama religijność bez żywości wiary w naszym życiu nie pokaże im, że można pragnąć, walczyć i prawdziwie żyć w Bogu.

Antek

Podczas przygotowań byłam harda, zbuntowana i często nieobecna. Bóg złagodził usposobienie kapłana, który zgodził się bym podeszła do tego Sakramentu. Bardzo żałuję i wstydzę się przed Bogiem tego lekceważenia. Pomimo niedojrzałości podczas samego sakramentu odczułam jego głębię i wagę. Teraz pragnę kochać coraz mocniej Boga, siebie, ludzi. W tym pomaga mi Duch Święty i to, że zaprosiłam Go do swojego życia podczas sakramentu bierzmowania. Modlę się o dary Ducha Świętego, obecnie szczególnie proszę o mądrość. Pragnę być mądrym człowiekiem, mądrą żoną, mądrą mamą, a to możliwe jest tylko dzięki Duchowi Świętemu. Sakrament Bierzmowania jest zatem konieczny by naprawdę KOCHAĆ.

Małgorzata Chlebek, menadżer, żona Pawła

 

Moje bierzmowanie odbyło się kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej, była to końcówka lat osiemdziesiątych. Doskonale pamiętam, że miałem listę pytań i odpowiedzi, z której się uczyłem do „egzaminu”. Przeżywałem fakt, że mam być odpytywany, a nie istotę bierzmowania jako sakramentu. Dzisiaj mam zupełnie inną świadomość religijną. Wierzę, że mimo mojej ówczesnej niedojrzałości, zostałem namaszczony. Bierzmowanie pojmuję jako wewnętrzne przyzwolenie, aby Duch Święty umacniał mnie i działał przeze mnie.

Paweł Chlebek, artysta rzeźbiarz, mąż Małgorzaty

Co wspominam ze swojego bierzmowania ? Była to dla mnie (podobnie jak komunia święta) wzniosła chwila. Nie czułam się jeszcze na tyle dojrzała w wierze, aby zdawać sobie sprawę czym naprawdę jest ten sakrament ale pamiętam uczucie wzruszenia i poruszenia jakie mi towarzyszyło. Sakrament ten jest dla mnie umocnieniem w Duchu Świętym. Czuję się odpowiedzialna za głoszenie prawdy o Jezusie Chrystusie. Czuję się w obowiązku bronić wiary. Pragnę, aby Duch Święty umacniał moją wiarę i nie pozwolił mi „błądzić „!!!

Małgorzata Jakubiec-Hauke, aktorka

Kiedy myślę o swoim bierzmowaniu, nie wspominam wielkich fajerwerków. Bierzmowanie nie było dla mnie pierwszym, ważnym zetknięciem z Jezusem. Przyjmując bierzmowanie, zgadzałam się na działanie Ducha we mnie. Teraz najmocniej przeżywam Go w znaku pieczęci. Odciśniętej na mnie na zawsze i tak mocno, że nie da się jej usunąć. Choćbym zezłościła się na Boga strasznie, sklęła Go i się szarpała, to jej „nie zedrę”. Już się nie da. Ale nie ma w tym niewoli. Tego chcę.
Innym aspektem przeżywanym przeze mnie na co dzień jest obraz Boga we mnie jako w świątyni. Ten obraz wyraźnie nie oddziela mojego żyjącego ducha, od życia w ciele. Przeżywam moje życie na ziemi. Używam szminki, biegam, chodzę na wykłady i robiąc to wszystko, staram się dostrzegać głębszą perspektywę. Która nie jest „obok”, ani „dalej” tylko „we mnie”.

Ania Głowik, studentka kognitywistyki i psychologii

 

 

Więcej o bierzmowaniu czytaj w majowym wydaniu Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej „LaSalette” o temacie przewodnim – BIERZMOWANIE  i co dalej?

Redakcja Posłańca Redakcja Posłańca
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 10, 38-42), XVI Niedziela Zwykła, 21 lipca 2019

Pierwsze jest: Słuchaj…

„Kościół przez wiele stuleci przyglądał się Marii i Marcie i właściwie odczytał relację między uczniostwem a diakonatem. Każda poważna droga formacyjna w Kościele umiejscawia Diakonie na końcu formacji. Tak jest w: Ruchu Światło Życie, Odnowie w Duchu Świętym, Szkole Nowej Ewangelizacji czy Neokatechumenacie.
Oby nas Chrystus dziś skutecznie przekonał, że jesteśmy w stanie posługiwać w Kościele tylko na tylko, na ile potrafimy słuchać Jego Słowa.”
ks. Marcin Sitek MS

"

A F O R Y Z M

„Niech twoja mądrość będzie mądrością białych włosów, ale niech twoje serce będzie sercem niewinnego dziecka.”

(Schiller)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

10 godzin temu

Wakacje to nie tylko czas wypoczynku, ale także wielu inicjatyw ewangelizacyjnych. Lipcowy Posłaniec jest poświęcony właśnie tematowi ewangelizacji, nie tylko tej prowadzonej w zorganizowanych akcjach, ale takiej, na którą stać każdego z nas. Pomocą może być artykuł Agaty Tokarskiej o podstawach ewangelizacji oraz kilka praktycznych wskazówek zawartych w posłańcowym ABC ewangelizacji.

Nie masz jeszcze wakacyjnego wydania saletyńskiego dwumiesięcznika? Napisz na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

3 dni temu

Pierwsze jest: Słuchaj...
Homilia ks. Marcina Sitka MS do Ewangelii z XVI niedzieli zwykłej. Która postawa jest właściwa, Marii czy Marty? A może to niewłaściwe pytanie?

W naszym zachodnim, europejskim myśleniu ulegamy zbyt często pokusie przeciwstawiania sobie postaw Marty i Marii. Próbujemy ocenić czyja postawa była lepsza. Powstało bardzo wiele komentarzy do tego tekstu. Najczęściej jednak autorzy tych komentarzy wcale nie przeciwstawiają sobie postaw Marty i Marii. Ich postawy tworzą jedną całość, uzupełniają się.
To wszystko co czyni Marta zostało zamknięte w jednym słowie: Posługa (Diaconein). Nie można tej postawy deprecjonować. Właściwie wszystko co robimy w Kościele począwszy od prostej miłości caritas aż do sakramentów. To służby wzywał Jezus w czasie ostatniej wieczerzy. Ktoś ma odwagę powiedzieć, że postawa Marty, która realizuje to, co jest sercem Ewangelii, jest zła? Przecież sam Jezus powiedział, że przyszedł nie żeby Mu służono lecz aby służyć.
Ta Ewangelia nie odpowiada na pytania o to, która z tych postaw jest lepsza. Odpowiada natomiast na pytanie, która z nich jest pierwsza.
Nie zrodzi się w nikim postawa pięknej miłości i służby wobec drugiego jeśli najpierw nie jest uczniem. Apostołowie zostali wezwani do służby dopiero na ostatniej wieczerzy. Potrzebowali 3 lat słuchania, patrzenia, uczenia się od Jezusa miłości do bliźniego. Dopiero na końcu tej drogi formacyjnej zostali wezwani do posługi. Maria zanim rozpocznie swoją posługę musie siedzieć u stóp Jezusa, patrzeć na Niego i słuchać Go.
Rodzi się czasem w nas taka tendencja żeby ten czas słuchania skracać lub go pomijać. Chcemy koniecznie zacząć działać. Kiedy już "dopadnie nas" myśl żeby się do Boga zbliżyć, myślimy raczej o tym, co by tu zrobić dla Niego lub dla innych. Jezus jednak nie oczekuje najpierw działania. Najpierw usiądź i słuchaj słowa Bożego. Idź i wysłuchaj jakiejś katechezy lub świadectwa. Idź na adorację Najświętszego Sakramentu. Na posługę przyjdzie czas ale najpierw naucz się być uczniem.
Ta pokusa aktywizmu dopada nas wszystkich, także księży i zakonników. Czasem proboszczowie żeby ożywić życie duchowe w parafii zaczynają od zbudowania scholi parafialnej. Zaczynają od zaproszenia ludzi do posługi, do diakonii. Tymczasem logika formacyjna Jezusa jest inna. Najpierw, jako pasterze, powinniśmy zapraszać was do słuchania Słowa Bożego, do formacji, do stawania się uczniami Jezusa. Dopiero później, kiedy jako uczniowie zostaniemy "zarażeni" Miłością Jezusa przyjdzie czas na diakonie.
Kościół przez wiele stuleci przyglądał się Marii i Marcie i właściwie odczytał relację między uczniostwem a diakonatem. Każda poważna droga formacyjna w Kościele umiejscawia Diakonie na końcu formacji. Tak jest w: Ruchu Światło Życie, Odnowie w Duchu Świętym, Szkole Nowej Ewangelizacji czy Neokatechumenacie.
Oby nas Chrystus dziś skutecznie przekonał, że jesteśmy w stanie posługiwać w Kościele tylko na tylko, na ile potrafimy słuchać Jego Słowa.

ks. Marcin Sitek MS
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA