poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
2018-5, Aktualności, Myśl Ojców pustyni

UBÓSTWO, KTÓRE JEST BOGACTWEM

14 października 2018, XXVIII Niedziela Zwykła, Rok II, B


Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».
Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?»
Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe». (Mk 10, 17-27)

 

La Salette, droga we mgle

foto: ks. Andrzej Zontek MS

Gdy Jezus wybierał się w drogę…

Droga to motyw przewijający się w przez całą Biblię. Najprościej mówiąc droga to opis procesu zbawiania człowieka. Hebrajczycy rozpoczęli swoją drogę do ziemi obiecanej, gdy Bóg wysłał do nich Mojżesza. Okazało się jednak, że ani zdobycie, ani nawet zamieszkanie na stałe w kraju płynącym miodem i mlekiem wcale nie jest łatwe. Powtarzający się cykl niewierności Izraela doprowadza raz po raz do sytuacji, gdy wpada on w niewole rozmaitych przeciwników i na nowo potrzebuje wyruszyć w drogę do wolności. Za każdym razem potrzebny jest również przewodnik po tej drodze. Pozostawieni sami sobie Izraelici błąkają się jedynie po pustyni.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wyrusza w drogę i natychmiast przybiega do niego pewien człowiek pragnący wolności – życia wiecznego.

Dobry człowiek

Tytuł „nauczyciela” przysługiwał rabinom. Starali się oni jednak unikać sformułowania „dobry nauczyciel” gdyż tak, jak to wyjaśnia Jezus, dobroć była cechą przynależną jedynie Bogu. Przy okazji jednak dosyć naturalnej odpowiedzi Jezusa Ewangelia daje nam sygnał odnośnie tego, co jest problemem Jego rozmówcy. Nazywając Jezusa „dobrym nauczycielem” człowiek ten wyrażał wiarę, że to właśnie dobroć jest bramą do życia wiecznego. Przy czym w jego rozumieniu dobroć człowiek gromadził wypełniając zostawione przez Boga prawo. Człowiek ten starał się za wszelką cenę przestrzegać Prawa, być dobrym i wierzył, że to zaskarbi mu przychylność Boga. Jezus, choć z miłością patrzy na to umiłowanie dobra, od razu jednak spostrzega, co wiąże tego pobożnego człowieka.

foto: pixabay.com

Ubóstwo, które jest bogactwem

Św. Marek z typową dla siebie ironią zestawia ze sobą dwie sceny. W perykopie poprzedzającej nasz dzisiejszy fragment (Mk 10,13-16) ukazuje uczniom nic niemające dziecko, jako gotowe do przyjęcia królestwa Bożego. Co więcej ogłasza uczniom że, jeśli nie staną się jak dzieci, nie będą mogli się tam znaleźć. Teraz okazuje się, że bogacz, który wydaje się, że ma wszystko nie jest w stanie wejść do królestwa Bożego. Nie jest nawet w stanie wyruszyć za Jezusem w drogę do swojej ziemi obiecanej. Ten, kto nic nie ma ma wszystko. Ten kto ma wszystko nic nie ma.

Przywiązanie

Wskazówką do zrozumienia tego paradoksu jest przywiązanie – ufność, którą pokładamy w zabezpieczeniach. Żeby móc wejść do nowej ziemi, do nowego życia człowiek potrzebuje porzucić stare. Nie można wyruszyć w drogę do nowego świata trzymając się kurczowo tego, który się zna. Jezus jest przewodnikiem do nieznanego nam świata, do życia, które znamy jedynie z Jego obietnic, do miłości, której nie możemy sobie sami wypracować, a jedynie otrzymać. Żeby dojść do celu potrzebujemy zdać się na Niego. To On ma być naszym jedynym zabezpieczeniem.

 

—————————————————————–

ks. Marcin Ciunel MS – rektor WSD Misjonarzy Saletynów

—————————————————————–

 

ks. Marcin Ciunel MS ks. Marcin Ciunel MS
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 10, 38-42), XVI Niedziela Zwykła, 21 lipca 2019

Pierwsze jest: Słuchaj…

„Kościół przez wiele stuleci przyglądał się Marii i Marcie i właściwie odczytał relację między uczniostwem a diakonatem. Każda poważna droga formacyjna w Kościele umiejscawia Diakonie na końcu formacji. Tak jest w: Ruchu Światło Życie, Odnowie w Duchu Świętym, Szkole Nowej Ewangelizacji czy Neokatechumenacie.
Oby nas Chrystus dziś skutecznie przekonał, że jesteśmy w stanie posługiwać w Kościele tylko na tylko, na ile potrafimy słuchać Jego Słowa.”
ks. Marcin Sitek MS

"

A F O R Y Z M

„Niech twoja mądrość będzie mądrością białych włosów, ale niech twoje serce będzie sercem niewinnego dziecka.”

(Schiller)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

11 godzin temu

Wakacje to nie tylko czas wypoczynku, ale także wielu inicjatyw ewangelizacyjnych. Lipcowy Posłaniec jest poświęcony właśnie tematowi ewangelizacji, nie tylko tej prowadzonej w zorganizowanych akcjach, ale takiej, na którą stać każdego z nas. Pomocą może być artykuł Agaty Tokarskiej o podstawach ewangelizacji oraz kilka praktycznych wskazówek zawartych w posłańcowym ABC ewangelizacji.

Nie masz jeszcze wakacyjnego wydania saletyńskiego dwumiesięcznika? Napisz na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

3 dni temu

Pierwsze jest: Słuchaj...
Homilia ks. Marcina Sitka MS do Ewangelii z XVI niedzieli zwykłej. Która postawa jest właściwa, Marii czy Marty? A może to niewłaściwe pytanie?

W naszym zachodnim, europejskim myśleniu ulegamy zbyt często pokusie przeciwstawiania sobie postaw Marty i Marii. Próbujemy ocenić czyja postawa była lepsza. Powstało bardzo wiele komentarzy do tego tekstu. Najczęściej jednak autorzy tych komentarzy wcale nie przeciwstawiają sobie postaw Marty i Marii. Ich postawy tworzą jedną całość, uzupełniają się.
To wszystko co czyni Marta zostało zamknięte w jednym słowie: Posługa (Diaconein). Nie można tej postawy deprecjonować. Właściwie wszystko co robimy w Kościele począwszy od prostej miłości caritas aż do sakramentów. To służby wzywał Jezus w czasie ostatniej wieczerzy. Ktoś ma odwagę powiedzieć, że postawa Marty, która realizuje to, co jest sercem Ewangelii, jest zła? Przecież sam Jezus powiedział, że przyszedł nie żeby Mu służono lecz aby służyć.
Ta Ewangelia nie odpowiada na pytania o to, która z tych postaw jest lepsza. Odpowiada natomiast na pytanie, która z nich jest pierwsza.
Nie zrodzi się w nikim postawa pięknej miłości i służby wobec drugiego jeśli najpierw nie jest uczniem. Apostołowie zostali wezwani do służby dopiero na ostatniej wieczerzy. Potrzebowali 3 lat słuchania, patrzenia, uczenia się od Jezusa miłości do bliźniego. Dopiero na końcu tej drogi formacyjnej zostali wezwani do posługi. Maria zanim rozpocznie swoją posługę musie siedzieć u stóp Jezusa, patrzeć na Niego i słuchać Go.
Rodzi się czasem w nas taka tendencja żeby ten czas słuchania skracać lub go pomijać. Chcemy koniecznie zacząć działać. Kiedy już "dopadnie nas" myśl żeby się do Boga zbliżyć, myślimy raczej o tym, co by tu zrobić dla Niego lub dla innych. Jezus jednak nie oczekuje najpierw działania. Najpierw usiądź i słuchaj słowa Bożego. Idź i wysłuchaj jakiejś katechezy lub świadectwa. Idź na adorację Najświętszego Sakramentu. Na posługę przyjdzie czas ale najpierw naucz się być uczniem.
Ta pokusa aktywizmu dopada nas wszystkich, także księży i zakonników. Czasem proboszczowie żeby ożywić życie duchowe w parafii zaczynają od zbudowania scholi parafialnej. Zaczynają od zaproszenia ludzi do posługi, do diakonii. Tymczasem logika formacyjna Jezusa jest inna. Najpierw, jako pasterze, powinniśmy zapraszać was do słuchania Słowa Bożego, do formacji, do stawania się uczniami Jezusa. Dopiero później, kiedy jako uczniowie zostaniemy "zarażeni" Miłością Jezusa przyjdzie czas na diakonie.
Kościół przez wiele stuleci przyglądał się Marii i Marcie i właściwie odczytał relację między uczniostwem a diakonatem. Każda poważna droga formacyjna w Kościele umiejscawia Diakonie na końcu formacji. Tak jest w: Ruchu Światło Życie, Odnowie w Duchu Świętym, Szkole Nowej Ewangelizacji czy Neokatechumenacie.
Oby nas Chrystus dziś skutecznie przekonał, że jesteśmy w stanie posługiwać w Kościele tylko na tylko, na ile potrafimy słuchać Jego Słowa.

ks. Marcin Sitek MS
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA