poslaniec LaSalette

Zapamiętaj mnie
PRENUMERATA
POSŁANIEC MBS
ZAMÓW   
Aktualności, Wielki Post z Posłańcem

WIGILIA PASCHALNA

Wigilia Paschalna Niedzieli Zmartwychwstania, 31 marca 2018

Rok B, II


Ukrzyżowany Jezus z Nazaretu zmartwychwstał (Mk 16, 1-7)

Abramo, Sieger Koder 2002, kolekcja prywatna

Jezus Chrystus schodzi do otchłani i zapada zmrok. Jesteśmy w ciemności. Liturgia trwa. Wtedy na początku Wigilii Paschalnej zapala się najpierw małe światełko – Paschał. Jest nadzieja, bo jest światło, które może rozświetlić naszą historię.

Paschał jest znakiem Jezusa Chrystusa, od którego zostaną zapalone świece zgromadzonych na liturgii. Świece oznaczające nasze serca, których ciemność może rozjaśnić tylko światło Chrystusa. Chrystus wchodzi w Kościół, we wspólnotę, w Ciało Mistyczne, czyli w nas i rozświetla pomalutku nasze historie, nasze życie…

Uwielbiamy tą Płonącą Światłość i następuje najdłuższa Liturgia Słowa z siedmioma czytaniami ze Starego Testamentu (siedem oznacza wypełnienie) Epistołą (osiem to już eschaton – życie wieczne) i Ewangelią (dziewięć jest owoców Ducha Świętego). Te czytania Słowa Bożego rozświetlają noce naszej historii.

Cztery z tych nocy są szczególne.

Noc stworzenia. Bóg wyjaśnia nasze stworzenie – poczęcie i narodzenie. Bóg nam pokazuje, że jesteśmy w ciemności, bo myśleliśmy, że nie byliśmy kochani, może poczęliśmy się z gwałtu, że nie byliśmy chciani przez naszych rodziców, bo kochany był bardziej brat czy siostra, czy ktoś inny. Bóg rozświetla nam noc naszego stworzenia, naszego poczęcia i narodzenia i pokazuje, że najważniejsze jest nie to, jak się począłeś czy jak się urodziłeś. Najważniejsze jest to, że Ja zapragnąłem, abyś zaistniał, Ja cię chciałem, bo gdybym cię nie chciał, to ty byś się nie począł i się nie zrodził. Bóg nam rozświetla tę naszą ciemność, w której bardzo często cierpimy. Pierwsza noc stworzenia pokazuje nam, że Bóg nas chciał. Że powstaliśmy z Jego Miłości.

Noc Abrahama. Z powodu niezrozumienia tej nocy 30% małżeństw się rozpada, pojawiają się dewiacje seksualne. To jest bardzo ważna noc! Bóg mówi do Abrahama: „Weź swojego syna i ofiaruj go na Górze” (Rdz 22, 2-3). Bóg nie mówi: zabij go, ale ofiaruj go na Górze Moria. Izaak miał wtedy 37 lat, ale ojciec ciągle traktował go jak dziecko. Podobnie dla przykładu, kobieta jest już zamężna a dalej siedzi na kolanach tatusia. Syn ma 60 lat, już ma żonę i dzieci, a nawet wnuki ale ciągle pyta mamę o decyzje, nie doszło do odcięcia pępowiny. Tak naprawdę nigdy nie zrodził się do życia dorosłego. Pojawiają się dewiacje, cały czas ma oczekiwania, że ktoś będzie jak drugi tatuś, albo druga mamusia, i tego poszukuje. Będzie wchodził w homoseksualizm, bo ciągle będzie poszukiwać tego, co niespełnione.

Druga noc uczy nas, że odłączenie się od rodziców, wejście w dojrzałość, nie zabija nas. Izaak dojrzewa. Kiedy wracają, Izaak nie jest już dzieckiem, jest chłopcem i za trzy lata ożeni się z Rebeką.

Słowo wyjaśnia nam, że ta noc wcale nas nie zabija. Odłączenie się od naszych rodziców uczy nas zdolności do ofiary, do dojrzałego i całkowitego oddania się innemu.

Noc Mojżesza. Może weszliśmy w zniewolenia faraona czyli szatana, popadliśmy w jakiś nałóg, w świńskie grzechy (świński grzech w Biblii to jest grzech nałogowy) lub w jakieś sytuacje, które wydają się nie do rozwiązania.

Trzecia noc jest po to, żeby nam pokazać, że jest rozwiązanie, że jest wyjście. Bo po 430 latach lud Izraela wychodzi z niewoli. 430 lat oznacza zarówno ruinę, jak też gotowość do narodzin. W chwili, kiedy sami nie możemy wyjść ze zniewolenia, jesteśmy wezwani, by wziąć w rękę laskę, podobnie jak Mojżesz. Laska jest figurą krzyża. Mojżesz mocno trzymając laskę wyciągnął ją nad morzem, a ono się rozstąpiło. Lud wyszedł z niewoli na wolność.

Przyjmijmy więc krzyż! Kiedy przyjmiemy krzyż, zgodzimy się na niego i będziemy trzymać go mocno, on wyprowadzi nas z niewoli do wolności, ze śmierci do życia, z ciemności do światła – bo on jest mocą i mądrością Bożą.

Krzyż odrzucony zamienia się w węża. Laska zamienia się w węża i nas kąsa. Trzecia noc pokazuje, że w krzyżu Jezusa Chrystusa jest wyjście z każdego zniewolenia.

Krzyż jest dany i zadany nam po to, żeby na nim umarł mój grzech, żeby stał się dla mnie bramą, jak kiedyś pięknie napisał Norwid. Krzyż Chrystusa wyprowadza mnie ze zniewoleń, w które wszedłem.

Noc Chrystusa. W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Zanosił gorące modlitwy i błagania z głośnym wołaniem i płaczem, i został wysłuchany dzięki swej uległości” (Hbr 5,7). Niektórzy bibliści, o czym pisze Benedykt XVI w Jezusie z Nazaretu pytają, jak został wysłuchany, przecież umarł? A został wysłuchany dzięki swojej uległości.

Ta noc jest wyzwoleniem nie ze śmierci ciała, bo przecież Jezus umarł. Jest wyzwoleniem z o wiele gorszej śmierci – śmierci ontycznej, śmierci wiecznej, z lęku przed śmiercią, w którym trzyma nas szatan. Ta noc ma nam rozświetlić nasze życie tak, że przestajemy się lękać śmierci, bo śmierć jest tylko przejściem do nowego życia. Szatan nie trzyma nas już w niewoli przez  bojaźń śmierci, on nas trzyma tylko w bojaźni śmierci ciała, natomiast Jezus wyzwala nas ze śmierci ontycznej, ponieważ ofiaruje nam siebie całkowicie. Zmartwychwstając zwyciężył śmierć i dał nam życie wieczne. Kiedy mamy to rozświetlone Słowem Bożym, możemy zanurzyć się w sadzawce chrzcielnej, bo wiemy, że ona nas nie zniszczy.

Schodzimy i wychodzimy po stopniach Ducha Świętego i przyjmujemy Eucharystię. Tej Drogi nie możemy przejść inaczej…

To jest droga paschalna.

 

—————————————————————–

bp Jan Niemiec – biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej

—————————————————————–

 

 

bp Jan Niemiec bp Jan Niemiec
ROZWAŻANIA SŁÓW EWANGELII
(Łk 5, 1-11), V Niedziela zwykła, 10 lutego 2019

Krótki traktat o łowieniu ryb

„Bóg jest dla mnie bardzo ważny” – można nierzadko usłyszeć takie słowa z ust ludzi, którzy nie praktykują swojej wiary wcale lub prawie wcale. Noszą w sobie bardzo silne przekonanie o wyjątkowej pozycji Boga w swoim życiu, jednak nie przekłada się to na żadne konkrety. Czy Go w takim razie w ogóle znają? Czy może jest to tylko owo silne przekonanie, nic więcej? Z kolei słowa „ciągle Bóg nie jest w moim życiu na pierwszym miejscu” można usłyszeć od osób, które regularnie się modlą, spowiadają, przyjmują Komunię świętą, a jakiś fakt z życia, upadek, słabość, skłania ich do takiego wyznania. Czy słusznie?

ks. Grzegorz Szczygieł MS
(rektor naczelny „La Salette”)

"

A F O R Y Z M

„Miejsce każdego z nas zależy wyłącznie od naszego powołania. Powołania nie znajduje się po prostu po zastanowieniu i przeanalizowaniu różnych dróg – ono jest odpowiedzią otrzymaną w modlitwie.”

(Edyta Stein)


CZYTANIA LITURGII NA DZIŚ
MULTIMEDIA
FACEBOOK

6 dni temu

Dziś Posłaniec zawitał do niezwykle gościnnej dla saletynów Dobrzycy koło Pleszewa! Dla wielu osób związanych z saletynami nazwa Dobrzyca jest bardzo bliska sercu, bo tu przeżyli swoje rekolekcje oazowe. Jeśli pamiętacie - LAJKUJCIE! ... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku

1 tydzień temu

Czy ktoś jeszcze waha się czy warto zaprenumerować Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej? Oto jeden z argumentów - wywiad z ppor. Agnieszką Pasko, którego pierwsza część ukazała się w styczniowym wydaniu, a drugą będzie można przeczytać w marcu.

"Nie wiem czy wrócę, czy będę miała ręce, czy będę miała nogi, czy będzie ostrzał, czy wróci mój kolega lub koleżanka, jakie padną rozkazy. Żaden patrol nie jest przewidziany czasowo. W każdej chwili może się zmienić sytuacja albo rozkaz. Nie patrzymy w przyszłość na zasadzie co będzie się działo za rok, dwa czy dziesięć lat. Tam jest życie bardzo proste. Jeść. Spać. Przeżyć."

Zaprenumeruj pisząc na adres: poslaniec@poslaniec.com
... WięcejMniej

Zobacz na Facebooku
PARTNERZY
KARTKA z KALENDARZA